Czas, historia i pamięć

Murale, performans i topografia symboliczna

Karolina J. Dudek i Sławomir Sikora

Czas, historia i pamięć. Murale, performans i topografia symboliczna

 „Boże! Takie ciekawe miejsce jest na Grochowie?
Idę! Muszę to miejsce zobaczyć!” (z wywiadu etnograficznego)

 

Ułani na koniach, z szablami, w kontuszach zbierają się pod kościołem przy placu Szembeka. Tworzą paradny szpaler i udają się stępem ulicą Chłopickiego do Szaserów i dalej w stronę Olszynki Grochowskiej. Za nimi kroczy pochód. Oddadzą tam hołd poległym w bitwie 1831 roku. Jest luty. Za kilka miesięcy po drugiej stronie placu o 17.00 zbierze się równie liczny tłum. Zostanie zatrzymany ruch i zebrani odpalą race. Motorniczy w tramwaju da długi sygnał dźwiękowy, roztrąbią się klaksony. Zebranych ludzi, śpiewających hymn Polski, spowije czerwony dym. Trzymać będą transparent z napisem „Warszawa szanuje swoją historię. 1.VIII.1944”. Będą nagrywać wszystko telefonami.

Niniejszy tekst poświęcimy przede wszystkim temu, jak trwa i jest wytwarzana w dzielnicy historia oraz pamięć zbiorowa i indywidualna. Zajmiemy się różnymi wymiarami ich funkcjonowania i pokażemy, w jaki sposób się łączą i przeplatają. Jak procesy te są kształtowane przez działania oddolne i instytucjonalne?

24-02-2013, Obchody Bitwy pod Olszynką Grochowską, fot. Karolina J. Dudek

24-02-2013, Obchody Bitwy pod Olszynką Grochowską, fot. Karolina J. Dudek

 

Zamieszkiwanie czasu i niewidzialne miasto

Historia i pamięć miasta wiążą się zarówno z przestrzenią wyobrażeń związanych z konkretnymi miejscami, jak i z elementem performatywnym życia miejskiego. Można by w istocie widzieć je jako warstwę miasta tyleż niewidzialnego, co widzialnego, i choć nie zawsze na co dzień zauważanego, to jednak codziennie obecnego. Tytuł książki Italo Calvino Niewidzialne miasta (2013) już jakiś czas temu wszedł do słownika prozy naukowej. Skorzystał z niego między innymi Bruno Latour (Latour i Hermant 2004), a w Polsce także Marek Krajewski (2011, 2012) i współpracujący z nim zespół. Latour posłużył się tym terminem, by zwrócić uwagę na to, co zwykle umyka ludzkiemu spojrzeniu, a jest związane z usługami dostarczania wody, siecią kontroli, itd. Ten drugi zespół starał się zwrócić uwagę na codziennie, prozaiczne praktyki mające materialne skutki w postaci zmian w przestrzeni miasta. Według Krajewskiego (2012: 9) badać niewidzialne miasto, to pytać o to, czyja estetyka dominuje, czyja kultura może się ujawniać i w jaki sposób, zajmować się tym, co dotąd było uznawane za zbyt trywialne, by stać się przedmiotem refleksji naukowej: indywidualnymi modyfikacjami blokowych balkonów, ozdobami umieszczanymi w oknach, ścieżkami i skrótami, bramkami piłkarskimi namalowanymi wprost na murach domów, osiedlowymi ogródkami i nieformalnymi miejscami spotkań sporządzonymi z tego, co pod ręką. Zwraca on uwagę na szczególną, ukrytą „oksymoroniczność” tego terminu : „chcieliśmy dokumentować to, co jest niewidzialne w naszym najbliższym otoczeniu, a więc to, co jest doskonale widoczne, ale jednocześnie traktowane jako nieważne, marginalne, niegodne naszej uwagi, to, co uspołecznia, a czego roli nie doceniamy” (Krajewski 2011: 119; pierwsze wyróżnienie w oryginale, drugie nasze, KD i SS).

Obchody rocznicy bitwy pod Olszynką Grochowską, zdjęcie grupy rekonstrukcyjnej wykonane pod kościołem na placu Szembeka, Warszawa 2013, Fot. Karolina J. Dudek

Obchody rocznicy bitwy pod Olszynką Grochowską, zdjęcie grupy rekonstrukcyjnej wykonane pod kościołem na placu Szembeka, Warszawa 2013, Fot. Karolina J. Dudek

My również odwołujemy się do tytułu książki Calvino. Jednak terminem „niewidzialne miasto” będziemy się posługiwać w jeszcze inny sposób, choć bliski rozumieniu zaproponowanemu przez Krajewskiego. Będziemy je rozumieć jako palimpsest różnych czasowości, które manifestują się w przestrzeni miasta jako działania performatywne, efemeryczne formy materialne, ale też pewne stałe elementy topograficznego wymiaru pamięci. Jest to o tyle nieprecyzyjne ujęcie, że „warstwowość” nie ma w istocie waloru hierarchicznie-chronologicznego, lecz raczej warstwy te przenikają się i przezierają przez siebie. Poruszanie się w wymiarze czasowym miasta kształtowane jest przez wyobrażenia (miasto to wielość współistniejących przestrzeni, które zmieniają się w zależności od naszej percepcji/perspektywy), zaś zamieszkiwanie czasoprzestrzeni miasta jest związane z działaniem.

Przestrzeń i pamięć

Związek pamięci z przestrzenią i miejscem/miejscami był znany i ciekawie konceptualizowany już przez Greków i Rzymian (Yates 1977). Zazwyczaj tę konkretność i materialność przestrzeni w myśli społecznej odnoszono do tzw. kultur tradycyjnych, ale nie tylko… „Pamięć przywiązuje się do miejsc, podczas gdy historia przywiązuje się do wydarzeń” – zauważył Pierre Nora (2009: 11). Jak sądzimy, to zdanie można rozumieć również i tak, że pamięć wychodzi od miejsc, bo tam są „zlokalizowane” wydarzenia, historia zaś trzyma się bardziej wydarzeń, ale wydarzeń, które dążą do lokalizacji… W istocie to dwa tyleż odległe, co i bliskie sobie i łączące się ze sobą perspektywy…

Spacerowicze (zob. tekst o spacerach) zebrani przed domem przy ulicy Byczyńskiej, w którym mieszkał Kazimierz Pużak, Sekretarz Generalny PPS („Kolonia Posłów i Senatorów PPS”), Warszawa 2014, Fot. Karolina J. Dudek

Spacerowicze (zob. tekst o spacerach) zebrani przed domem przy ulicy Byczyńskiej, w którym mieszkał Kazimierz Pużak, Sekretarz Generalny PPS („Kolonia Posłów i Senatorów PPS”), Warszawa 2014, Fot. Karolina J. Dudek

W swojej  ̶  jak zawsze intelektualnie wyrafinowanej prozie  ̶  Italo Calvino zauważył, że „miasto nie opowiada swojej przeszłości, [lecz] zachowuje ją jak linie dłoni, wpisaną w narożniki ulic, w kraty okienne, poręcze schodów” (Calvino 1975: 9-10). Linie dłoni tradycyjnie uznawane bywają za znak tożsamości (linie papilarne), ale także tożsamości zaprogramowanej od narodzin człowieka i w zasadzie niezmiennej: stąd zwyczaj pobierania odcisków palców, ale też „czytania” z dłoni tego, co nas czeka. W istocie – gdyby przenieść tę metaforę – można by mówić o zaprojektowanej tożsamości miejskiej, o zaprojektowanym charakterze dzielnicy czy miasta. I w istocie  ̶  w przypadku Grochowa  ̶ w dużym stopniu można mówić o pewnym projekcie tożsamościowym. Grochów, wraz z leżącą nieopodal Olszynką Grochowską, był miejscem historycznie związanym z uznawaną za największą i najważniejszą bitwę Powstania Listopadowego. To dominujący w dzielnicy historyczny punkt odniesienia, indeks historyczny, choć bogactwo nazw i odniesień historycznych nie sprowadza się tylko do czasów powstania. Ważne są również odniesienia do drugiej wojny światowej, choć jak wiadomo, prawa strona Warszawy zdecydowanie mniej ucierpiała w tym okresie. Do tego wątku wrócimy za chwilę. Zaczniemy od zarysowania szerszej perspektywy i pokazania, jak wytyczane są granice przestrzeni, o której mówimy.

Granice

Opowiadanie Grochów Andrzeja Stasiuka (2012: 43) zaczyna się od wspomnienia: „Garwolińską do końca i w prawo wzdłuż torów w stronę Olszynki [Grochowskiej]. Czasami aż do samej lokomotywowni. W cieple dni wzdłuż ulicy, która przypominała wiejską drogę…”. Grochów jest częścią Warszawy o mocno zaznaczającej się odrębności i rozpoznawalnej nazwie. Została ona stosunkowo późno przyłączona do Warszawy (1916) i wciąż ma peryferyjno-podmiejsko-małomiasteczkowo-wiejski rys, choć dziś podlega ona licznym przeobrażeniom: rewitalizacja parków, placów, budowanie nowych obiektów.

Do czasu oficjalnego wprowadzenia nazwy Praga-Południe, które miało miejsce zaraz po wojnie, przeważająca część dzisiejszej powierzchni[1] dzielnicy administracyjnej zwana była Grochowem, co chętnie podkreślają starsi mieszkańcy tej części stolicy. Obecnie różni aktorzy angażują się w przywrócenie dawnej rangi nazwie Grochów. W Klubokawiarni Kicia Kocia zorganizowane były spotkania dyskusyjne m.in. z grochowskimi historykami, aktywistami i działaczami[2], pojawiły się artykuły prasowe poruszające te kwestie[3], ale też wpisy na blogach i stronach internetowych[4]. Głos zabrała też sama „ulica”. Granica administracyjna między Grochowem a Gocławkiem, ustanowiona arbitralnie i przebiegająca m.in. wzdłuż ulicy gen. Józefa Chłopickiego, jest nagminnie kontestowana poprzez zamalowywanie bądź zaklejanie nazwy Gocławek na tabliczkach oznakowań miejskich (MSI), często za pomocą vlepki Grochowa Fanatycznego. To widomy znak sprzeciwu przynamniej części mieszkańców związanych z klubem Legia (Grochów Fanatyczny).[5] Kontestację tak ustanowionej granicy wyrażają również napisy na murach („Gocławek? Jaki Gocławek?! Jesteśmy DUMNI z GROCHOWA Weź zdaj sobie sprawę!”). Można zatem uznać, że spór o granice dzielnicy, ale w tym przypadku również o pamięć, przybiera nie tylko formę dyskursywną, lecz także jak najbardziej praktyczną i performatywną, abstrakcyjną, ale i wizualną.[6]

Zamazane napisy "Gocławek" na tablicach MSI przy ulicy Szaserów, Fot. Sławomir Sikora, czerwiec 2013

Zamazane napisy „Gocławek” na tablicach MSI przy ulicy Szaserów, Fot. Sławomir Sikora, czerwiec 2013

Ulice. Topografia symboliczna…

Grochów, jak już pisaliśmy, został przyłączony do Warszawy w 1916 roku. W latach dwudziestolecia międzywojennego (ale również w czasach nam bliższych) w dzielnicy pojawiło się całkiem sporo odwołań do wydarzeń związanych z okolicą: przede wszystkim związanych z bitwą pod Olszynką Grochowską, czy szerzej polegających na upamiętnianiu wydarzeń i postaci związanych z Powstaniem Listopadowym. Ulice generałów Józefa Chłopickiego, Józefa Dwernickiego, Ludwika Kickiego, Michała Paca, Franciszka Żymirskiego[7], płk. Józefa Zaliwskiego, plac gen. Piotra Szembeka[8]… ale także ulice Olszynki Grochowskiej, Bitwy Grochowskiej, oraz nazwy pochodzące od innych miejscowości, gdzie miały miejsce ważne bitwy: Boremlowska (Boremel na Ukrainie), Igańska (Iganie), Stoczkowska (Stoczek Łukowski), Plac 1831 roku, czy też ulice Szaserów, Wiarusów… Nie można też zapomnieć, że kościół pod wezwaniem Najczystszego Serca Maryi na placu Szembeka był również intencjonalnie związany z bitwą grochowską, a w czasie kopania fundamentów natrafiono na zbiorowe mogiły powstańców, których prochy przeniesiono do symbolicznego grobu na Olszynce Grochowskiej.[9] Tych „patriotycznych” nazw i odniesień związanych z okresem Powstania wydaje się całkiem sporo w tej dzielnicy. Można twierdzić, że ten indeks historyczny narzuca dzielnicy tożsamość.

W latach późniejszych powstało sporo odwołań do II wojny światowej (m.in. parki przywołujące bohaterów z tych czasów: Park Obwodu Praga Armii Krajowej [jedną z wcześniejszych propozycji było nazwanie go imieniem Romana Dmowskiego – jak widać konotacje militarne, a nie tylko patriotyczne zwyciężyły[10]], Park im. płk. Jana Szypowskiego „Leśnika”, Park im. Józefa Polińskiego). Te patriotyczne inklinacje są żywe po dziś dzień. Radny, z którym rozmawialiśmy, z satysfakcją podkreślał, że jedna z ulic w powstającym za Promenadą osiedlu mieszkaniowym będzie nosiła nazwę Niedźwiedzia Wojtka (towarzysza żołnierzy Armii Andersa na wojennym szlaku; na Gocławiu też sporo ulic „odgeneralskich” z czasów II wojny światowej). To zaiste bardzo ciekawe podkreślenie wagi historii, która zaczyna być ważna „inaczej” (o czym będzie też dalej), spojrzenia na historię już nie tylko z patosem i w atmosferze męczeństwa. Kwestie kontekstu historycznego silnie rezonowały wypowiedzi rozmówcy.

Ulice, w które wpisana jest historia, stanowią mnemotechniczne narzędzie pamięci – łączą wydarzenia historyczne z teraźniejszością. Wspierają również ucieleśnione doświadczenie. Kiedy pochód kroczy Chłopickiego przez Szaserów do Olszynki, to idzie po tej samej ziemi, na której niegdyś toczyły się walki. Jak pisał Paul Connerton (1989|2012: 88–89): „pamięć zbiorowa nie mogłaby istnieć bez odniesienia do określonego społecznie środowiska przestrzennego”. Topografia symboliczna miasta to zapis instytucjonalny, wyraz działań oficjalnych wynikających z przyjętej polityki historycznej, nawet jeśli nie jest ona spójna i długofalowa, na co narzekał jeden z radnych w rozmowie z nami.

Ulice. Inskrypcje oddolne

Wspomnieliśmy o roku 1916; to ważna data, bo jest ona również rokiem powstania warszawskiego klubu sportowego „Legia”. Warto podkreślić nie tylko wojskowe korzenie klubu (Centralny Wojskowy Klub Sportowy, CWKS, wcześniej również WKS), lecz także właśnie korzenie legionowe, związane z tradycją Legionów Piłsudskiego.[11] Wśród licznych na grochowskich murach napisów i malunków legijnych pojawia się również rok 1916, najczęściej właśnie w kontekście symboli legijnych. Podobnie pojawia się również rok 1944, rok Powstania, tym razem Warszawskiego, oraz symbol Polski Walczącej, który w tym przypadku jest również mocno powiązany z „legijnością” (CWKS Legia). Warto zaznaczyć, że różnorodne znaki tożsamościowe, sygnalizujące symboliczną przynależność przestrzeni do kibiców Legii, są obecne na murach (Grochów Fanatyczny, Grochów Patriotyczny). Słowa hip-hopowej piosenki: „Jesteśmy z Grochowa, ta dzielnica dobrze chowa – tu na Legię Warszawa nie usłyszysz złego słowa” znalazły się również na muralu na wiadukcie, który widniał do niedawna przy alei Stanów Zjednoczonych i Ostrobramskiej – towarzyszyła im data 1916 i podpis „Grochów Fanatyczny”.[12]

Graffiti na murze przy ulicy Kawczej, Fot. Sławomir Sikora, Warszawa 2014

Graffiti na murze przy ulicy Kawczej, Fot. Sławomir Sikora, Warszawa 2014

Odniesienia historyczne można by mnożyć: pomniki, krzyże i kamienie upamiętniające (np. miejsce, w którym stał dom, w którym w latach 1917–1918 mieszkał Piłsudski) – tu jednak koncentrujemy się przede wszystkim na patriotyczno-militarnych kontekstach pamięci „wpisywanej” w dzielnicę.

Niektóre ze wspomnianych wyżej inskrypcji oddolnych z perspektywy mieszkańców czy urzędników odpowiadających za stan przestrzeni publicznej mogą być traktowane jako akty wandalizmu czy też „brud”.[13] Dla antropologa jednak są też częścią kultury miejskiej, czynienia widocznym tego, co „niewidoczne”, jasnym znakiem przynależności. Inskrypcje te łączą uogólnioną narrację historyczną związaną z historią Polski z konkretnymi miejscami, lokalizują tę narrację. Splatają ją również z narracjami tożsamościowymi aktorów lokalnych. Inskrypcje oddolne zawłaszczają i historię, i przestrzeń, ale potrafią również kontestować, działać subwersywnie.

Rocznica bitwy pod Olszynką Grochowską, moment odśpiewania Hymnu Polski, Warszawa 2013, Fot. Karolina J. Dudek

Rocznica bitwy pod Olszynką Grochowską, moment odśpiewania Hymnu Polski, Warszawa 2013, Fot. Karolina J. Dudek

Performans

Ulice i miejsca to nie tylko element topografii symbolicznej, wzmacniającej i podtrzymującej pamięć, lecz także scena, na której reaktualizuje się czas miniony poprzez różne działania performatywne, takie jak na przykład te, które przywołaliśmy na początku tego tekstu, czyli doroczne obchody rocznicy Bitwy pod Olszynką Grochowską[14] oraz upamiętnienie rozpoczęcia Powstania Warszawskiego (godzina „W”).

Obchody rocznicy bitwy pod Olszynką Grochowską: grupy rekonstrukcyjne, Warszawa 2015, Fot. Sławomir Sikora

Obchody rocznicy bitwy pod Olszynką Grochowską: grupy rekonstrukcyjne, Warszawa 2015, Fot. Sławomir Sikora

Obchody rocznicy bitwy przebiegają według wypracowanego scenariusza: rozpoczyna je msza w kościele pod wezwaniem Najczystszego Serca Maryi przy placu gen. Piotra Szembeka, następnie ma miejsce przemarsz pod Pomnik Bitwy pod Olszynką Grochowską przy ul. Traczy, gdzie wygłaszane są przemowy, odbywa się Apel Poległych, odśpiewany jest hymn Polski i następuje złożenie wieńców przez reprezentantów władz i różnych organizacji. Dla wielu pamięć o bitwie jest związana ze wspomnieniem udziału w obchodach, które stają się częścią pamięci indywidualnej. „Byliśmy w zeszłym roku na Olszynce.” „Mamy zdjęcia z Olszynki z wojskami.” Upamiętnić, to uczynić elementem osobistego doświadczenia, które łączy to, co historycznie odległe, z osobistą narracją biograficzną.

Obchody rocznicy bitwy pod Olszynką Grochowską: grupy rekonstrukcyjne, Warszawa 2015, Fot. Sławomir Sikora

Obchody rocznicy bitwy pod Olszynką Grochowską: grupy rekonstrukcyjne, Warszawa 2015, Fot. Sławomir Sikora

Przeszłość przywoływana jest również incydentalnie, by nadać odpowiedni status wydarzeniom teraźniejszym i legitymizować działania. Ciekawym przykładem w tym kontekście jest uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod nowe Centrum Handlowe Szembeka (13.03.2014, zob. TJ 2014), które miało szczególną oprawę: stroje z epoki (staropolskie kontusze Bractwo Kurkowe), udział m.in. prezydentowej Karoliny Kaczorowskiej, żony ostatniego Prezydenta II RP na uchodźstwie śp. Ryszarda Kaczorowskiego, i Anny Marii Anders, córki gen. Andersa. Uroczystość otworzyła odegrana przez orkiestrę muzyka ze Stawki większej niż życie.[15] Wmurowany kamień miał zaś pochodzić z dawnego majątku gen. Szembeka. Prezydentowa Kaczorowska przyznała tytuł Dobrego Polaka Zasłużonego Mirosławowi Sztyberowi, prezesowi powstającego Centrum Handlowego, odzianemu w szlachecki kontusz.

Zakończenie. Użycia historii

Z przyjętej przez nas makroperspektywy widać wyraźnie, że to właśnie dzięki historii i podtrzymywanej pamięci zbiorowej wytwarzana jest tożsamość zarówno dzielnicy, jak i działających aktorów… Na Grochowie w dyskurs historyczno-pamięciowy wpisane są tradycje patriotyczne. Budowany jest poprzez odniesienia do historii wojennej i walk narodowo-wyzwoleńczych. To pamięć i historia legitymizują „stan faktyczny”. Można rzec, że historia materialnie wpisywana jest w przestrzeń… ale też jej nośnikami stają się mieszkańcy. Splatają się tu czynniki ludzkie i pozaludzkie. Wskazaliśmy kilka poziomów odwołań do historii-pamięci i pokazaliśmy, jak przeplatają się działania instytucjonalne i oddolne. Historia i pamięć zbiorowa bywają zawłaszczane, wykorzystywane do celów indywidualnych, splatane z tożsamościami aktorów lokalnych – użycia historii nigdy nie są neutralne.

Bibliografia
Connerton Paul, Jak społeczeństwa pamiętają, przeł. i wstęp M. Napiórkowski, Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2012.
Douglas Mary, Czystość i zmaza. Analiza pojęć nieczystości i tabu, przeł. M. Bucholc, PIW, Warszawa 2007.
Krajewski Marek, Miasto. Na tropach tego, co niewidzialne, „Przegląd Socjologiczny”, 2011, tom LX/2, s. 111-135.
Krajewski Marek, Niewidzialne miasto – uspołeczniająca moc fotografii, [w:] Krajewski M. (red.), Niewidzialne miasto, Fundacja Bęc Zmiana, Warszawa 2012.
Nora Pierre, Między pamięcią i historią: Les lieux de Mémoire, tłum. Mateusz Borowsk i Małgorzata Sugiera, „tytuł roboczy: Archiwum”, 2009, nr 2.
Osowski Jarosław, Chcą nazwy Grochów zamiast Pragi-Południe, „Gazeta Wyborcza”, 16.01.2010a, http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34889,7461619,Chca_nazwy_Grochow_zamiast_Pragi_Poludnie.html, dostęp: 10.06.2015.
Osowski Jarosław, Saska Kępa kontra Grochów – spór o nazwę dzielnicy, „Gazeta Wyborcza”, 27.01.2010b, http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34889,7498015,Saska_Kepa_kontra_Grochow___spor_o_nazwe_dzielnicy.html, dostęp: 10.06.2015.
Polak Cezary, Z każdym rokiem nabieram pewności: Grochów to nie Praga, Wyborcza.pl, 12.01.2013, http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34889,13179516,Z_kazdym_rokiem_nabieram_pewnosci__Grochow_to_nie.html, dostęp: 10.06.2015.
Sikora Sławomir, GRAnice GROchowa, [13 lipca 2013; http://laboetno.grochow.net/granice-grochowa/]
Stasiuk Andrzej, Grochów, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2012.
Sybilski Wiktor, Spór o dzielnice: A może Grochów-Saska Kępa?, „Gazeta Wyborcza”, 20.01.2010, http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34889,7473223,Spor_o_dzielnice__A_moze_Grochow_Saska_Kepa_.html, dostęp: 10.06.2015.
TJ, Bazar w cieniu nowoczesnej galerii, portal Twoja-praga.pl, http://www.twoja-praga.pl/info/informacje/3740.html, Dodano: 13.03.2014, modyfikacja: 14.03.2014, dostęp: 10.06.2015.
Urzykowski Tomasz, Gorący spór: Grochów to nie Praga Południe, „Gazeta Wyborcza”, 08.01.2013, http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34889,13159152,Goracy_spor__Grochow_to_nie_Praga_Poludnie.html, dostęp: 10.06.2015.
Yates Frances A., Sztuka pamięci, przeł. W. Radwański, posłowiem opatrzył L. Szczucki, PIW, Warszawa 1977.

 

Netografia

http://grochow.pl/roman-dmowski-patronem-parku,a13
http://forum.gazeta.pl/forum/w,292,27687857,27687857,Grochowskie_klimaty.html (andrzej_b2 02.12.05, 15:34, [Andrzej Barański], dostęp: 2.12.2015)
https://www.youtube.com/watch?v=3M_ElnxpI5Y, dostęp 17.04.2016.

 

[1] Czyli także przede wszystkim Kamionek, część Gocławka, Gocławia, z wyłączeniem Saskiej Kępy.

[2] Myślimy tu przede wszystkim o Rafale Wodzickim, autorze bloga GROCHÓW nie Praga Pd. – PRAGA nie Pn. (http://grochowniepragapd.blox.pl/). Wątek podziału administracyjnego stale powraca w wielu wpisach (zob. też dalej). Spotkania w Kici Koci dotyczące granic Grochowa miały miejsce m.in. 2 lutego 2013 i 5 listopada 2014. 31 stycznia 2013 roku na Facebooku Kici Koci pojawił się post: „Inaugurujemy cykl otwartych debat o problemach Warszawy. Zaczynamy dyskusją poświęconą inicjatywie zmiany nazwy dzielnicy Praga-Południe na Grochów (…)” https://www.facebook.com/KlubKiciaKocia/photos/a.479813125373254.108938.458666394154594/517557818265451/?type=3&theater

[3] Osowski 2010a,b, Sybilski 2010, Urzykowski 2013.

[4] Warto również wspomnieć o funkcjonujących od kilku lat portalach i blogach, może przede wszystkim o portalu Grochów.pl i wspomnianym już blogu prowadzonym przez Rafała Wodzickiego (GROCHÓW nie Praga Pd. – PRAGA nie Pn.). O ile wpisy w zakładce „Grochów” portalu grochów.pl są poniekąd silva rerum, to można je również uznać za pisaną na żywo kronikę i historię dzielnicy, a wśród pierwszych wpisów znalazły się poświęcone takim ważnym historycznie postaciom, jak generałowie Żymirski, Szembek, Kicki oraz wydarzeniom związanym z Powstaniem Listopadowym. Wątki patriotyczno-pamięciowe zajmują tu poczesne miejsce. Choć na blogu GROCHÓW nie Praga Pd. można znaleźć różne wpisy  ̶ również dotyczące wielu ciekawych kwestii historycznych  ̶  to warto również podkreślić, że jego autor ma silne aspiracje społecznikowsko-reformatorskie i jest jednym z najważniejszych aktorów zabiegających o zaprzestanie korzystania z nazwy Praga Południe i zastąpienie jej nazwą Grochów.

[5] Gocławek (wydzielony w podziale administracyjnym) wydaje się w przestrzeni dzielnicy w znacznej mierze „inkorporowany” do Grochowa, Gocław ma rozpoznawalną markę jako Gocław Legijny.

[6] Pisałem już o tym wcześniej, por. Sikora 2013. O tej kwestii ironicznie pisał też np. Rafał Wodzicki w artykule Wielka nazwa Grochów na portalu grochów.pl: „W czasie prezentacji upamiętniającej bitwę pod Olszynką Grochowską «rekonstrukcyjny» jeździec mija dworek grochowski z osobliwą tabliczką numerową systemu MSI, która udziela dezinformacji: Gocławek. Poniżej międzynarodowa, polskiego projektu, tabliczka «obiekt zabytkowy». Jedni się starają, żeby utrzymać dworek, zrobić rekonstrukcję tej wielkiej bitwy grochowskiej, a drudzy nazywają to wszystko Gocławkiem (…)” (2015-08-06, http://grochow.pl/wielka-nazwa-grochow,a1063; dostęp: 4.12.2015).

[7] W roku 1950 ulica Franciszka Żymirskiego została przemianowana na Międzyborską. W okolicach krzyża na przecięciu Międzyborskiej i Grochowskiej na skutek odniesionych ran miał oddać ducha gen. Żymirski. „Pod wpływem protestów Grochowian, na pocz. lat 70. władze dzielnicy nadały jednej z małych ulic na Gocławiu imię gen. Fr. Żymirskiego, bohatera spod Olszynki Grochowskiej. No cóż dobre i to. W tej chwili należałoby już zmienić nazwy obydwu ulicom. Obserwując dość obojętny stosunek [do pamiątek] historycznych wśród dużej liczby moich grochowskich rodaków, przypuszczam, że pomysł przywrócenia ulicy pierwotnej nazwy napotkałby na protesty. Może jednak przeprowadzić wśród mieszkańców tych ulic jakąś sondę?” Por. też inne wpisy dotyczące tego wątku. http://forum.gazeta.pl/forum/w,292,27687857,27687857,Grochowskie_klimaty.html (andrzej_b2 02.12.05 [Andrzej Barański], dostęp: 2.12.2015).

[8] Obecnie po rewitalizacji. Można się spierać o wagę miejsc na Grochowie. Rondo Wiatraczna, uznawane czasem za centralne miejsce Grochowa, nie ma potencjału, by organizować tam jakiekolwiek masowe spotkania. „Peryferyjny” (administracyjnie – o czym piszemy w innym artykule) i ostatnio zrewitalizowany plac Szembeka bywa bardzo krytykowany z uwagi na obecny wygląd, niemniej takim właśnie miejsce może być. Planowane jest również postawienie tam pomnika generała, dobiega końca budowa Centrum Handlowo-usługowego Szembek, które już niemal całkowicie zawłaszczyło przestrzeń dawnego bazaru rozpoznawalnego z nazwy w Warszawie. Zob. też Karolina J. Dudek, Sławomir Sikora, Sezonowe formy życia na placu Szembeka. Przestrzeń publiczna i lokalność.

[9] http://www.twoja-praga.pl/praga/koscioly/1340.html, dostęp 10.12.2015.

[10] Zob. http://grochow.pl/roman-dmowski-patronem-parku,a13.

[11] Oczywiście historia to nieco bardziej skomplikowana: klub powstał w 1916 roku w Kostiuchnówce na Wołyniu, w roku 1920 został reaktywowany w Warszawie. Co do nazwy, to miała się ona wiązać z Legionami i Marszałkiem Piłsudskim „proponując nazwę «Legia», Stanisław Mielech kierował się legionowym pochodzeniem piłkarzy-żołnierzy, reprezentujących drużynę i to jest najbardziej prawdopodobna wersja powstania nazwy klubu. Dopiero w czasie stalinizacji polskiego ustroju, by nie kojarzyć jej z Legionami, istotnie zmieniono wersję dotyczącą pochodzenia nazwy…” (http://legia.com/1916-1920-16; zob. także http://www.hppn.pl/liga/kluby/25,Legia-Warszawa; dostęp: 7.12.2015).

[12] Zob. też: http://photos.piotrgalas.com/multimedia/746_Groch%C3%B3w_Fanatyczny_-_panorama_z_graffiti#pano. A na jednej z przestrzeni przypodwórkowych na zapleczu ulicy Grochowskiej (już na Gocławku (?!) znajduje się mural z napisem: „NA NASZEJ DZIELNICY STAN JEST FAKTYCZNY // LEGIA / WARSZAWA / GROCHÓW / FANATYCZNY”.

[13] Słynna definicja brudu Mary Douglas, mówi, że jest to rzecz nie na swoim miejscu (Douglas 2007: 77).

[14] W latach 2013–2015 prowadziliśmy obserwację uczestniczącą obchodów rocznicy Bitwy pod Olszynką Grochowską, a w 2015 również rekonstrukcji bitwy (7.03.2015).

[15] Relacja filmowa dokumentująca to w istocie surrealistyczne wydarzenie dostępna jest w internecie: https://www.youtube.com/watch?v=3M_ElnxpI5Y. Połączenie różnych elementów historii w jednym miejscu wskazuje mocno, że chodzi o sam znak historii, tradycji i patriotyzmu, a nie o „historię żywą”… Historia legitymizuje tu zmianę. Z historią i tradycją nie można polemizować, tam gdzie łączy się z wiarą, jest uznawana za niepodważalny fakt.

Autorzy:

Karolina J. Dudek
Asystent Koordynatora projektu, badacz, webmaster
Koordynator projektu, koordynator Modułu IV, badacz

Redakcja językowa

Dagmara Dudek

Opublikowane przez

Karolina J. Dudek

mm

Absolwentka Szkoły Nauk Społecznych Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, zarządzania i stosunków międzynarodowych w Szkole Głównej Handlowej, etnologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz studiów podyplomowych Instytutu Polonistyki Stosowanej UW. Publikowała m.in. w “Kulturze i Społeczeństwie“, “Kulturze i Edukacji”, “Kulturze – Historii – Globalizacji“ i kilku tomach zbiorowych. Realizowała projekty badawcze w IEiAK UW, IFiS PAN (grant NCN, Preludium) oraz IS UW. Zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Stan Rzeczy”. email: poczta@karolinadudek.eu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

nineteen − 5 =