Oddolne tworzenie literatury

– analiza przypadków

[Fot. Łodygowska Joanna, 05.2014, Zaława, próbna wersja drukowanego zbioru wierszy.]

Joanna Łodygowska

Współpraca: Tomasz Rakowski

Oddolne tworzenie literatury – analiza przypadków

W niniejszym tekście zajmuję się praktyką społeczną istniejącą wokół twórczości moich rozmówczyń. Analizuję praktyki pisarskie, materialność dzieł, okoliczności powstawania i prezentacji, a nie teksty same w sobie. Wiedzę potrzebną do tej analizy uzyskałam przede wszystkim za pomocą wywiadów pogłębionych oraz akcji animacyjnej, przy czym korzystałam z modelu tzw. „badania w działaniu” (zob. Červinkowá, Gołebniak 2010), które dzięki zainicjowaniu pewnego zdarzenia ujawniają niewidoczne w innych okolicznościach obszary rzeczywistości społecznej.

Grupa badana to w pierwszej kolejności trzy szczególne rozmówczynie, kobiety na emeryturze, mieszkające same lub z rodziną, owdowiałe. Kolejni badani to inni twórcy, mniej otwarci i bardziej ukrywający się ze swoją twórczością(również kobiety, jednak młodsze, w większości zamężne). W tej drugiej grupie znajdują się osoby zarówno piszące przez okres dłuższy, jak i te, które pod wpływem odbywającej się animacji kulturowej robiły to po raz pierwszy. Analizowałam również postawę i podejście względem pisarstwa innych mieszkańców.

W trakcie badań prowadziłam przede wszystkim  wywiady pogłębione z główną trójką autorek. W trakcie wielogodzinnych spotkań miałam okazję zapoznać się z ich życiem i twórczością. Wywiady miały charakter biograficzny, niektóre częściowo ustrukturyzowane, przypominały jednak historie życia (Angrosino 2010), często nabierały charakteru narracji (Trzebiński 2001). Za zgodą moich rozmówczyń większość wywiadów była nagrywana. Rozmowy odbywały się przede wszystkim w ich domach i ogrodach, dając mi możliwość zaobserwowania ich relacji z bliskimi, otoczenia oraz niektórych z codziennych zajęć. Ta obserwację uczestniczącą (Hammerslay i Atkinson 2000) umożliwiła mi lepsze zrozumienie ich punktu widzenia.

Drugim ważnym elementem były wywiady z innymi pisarzami, których zdolności ujawniła animacja „Wiersz Kolektywny”, przeprowadzona przeze mnie oraz parę animatorów, Pawła Ogrodzkiego i Agatę Pietrzyk, należących do Kolektywu Terenowego.

Zastosowanie animacji kulturowej w moich badaniach etnograficznych stanowiło „formę badań w działaniu” (Červinkowá, Gołębniak 2010; zob. też Rakowski 2013). Pozwoliło wyodrębnić nowe wątki oraz znacznie pogłębić analizowane przeze mnie zagadnienie, ponieważ miałam dzięki niej szansę obserwować spontaniczne reakcje na problem twórczości jako takiej, oraz sytuacji, w której osoby niekoniecznie związane w jakikolwiek sposób z pisarstwem wcieliły się w rolę twórców. Było to okazją do przeprowadzenia wielu wartościowych rozmów oraz odnalezienia osób piszących, do których wcześniej nie udało mi się dotrzeć.

Ponieważ poruszane przeze mnie tematy miały czasami wymiar osobisty, zdecydowałam się ograniczyć imiona rozmówczyń do inicjałów. Jedyną osobą wymienianą z imienia jest pani Melania, zmarła w roku 2014, bez której dorobku literackiego nie powstałaby ten artykuł.

Inspiracje teoretyczne

Wykorzystałam kulturową teorii literatury opisaną przez Ryszarda Nycza (2007). Traktuję literaturę jako wyartykułowane doświadczenie, które zostało utrwalone dzięki zapisowi. Dlatego analizując literaturę (doświadczenie), należy brać pod uwagę kontekst, czyli dokładnie przyjrzeć się postaci autora i realiom, w jakim ją przeżywał. Staram się zrozumieć, jaki rodzaj przeżyć, wiedzy i emocji został wyartykułowany, z jakich powodów, oraz jak i w jakich okolicznościach aktywizuje się poprzez prezentację i odczyt.

Interesuje mnie relacja pomiędzy dziełem a pamięcią, stosunek autorek do zapisu oraz prezentacji oralnej. Jest to widoczne m.in. w pisaniu pamiętników, chęci zachowania twórczości w sposób materialny w celu przekazania jej swoim bliskim lub w celu ułatwienia sobie nauki danego tekstu na pamięć oraz w różnicy między poszczególnymi autorkami w prezentacji danych utworów. Dla niektórych forma oralna jest oczywista, a dla innych – krępująca. Jest to spowodowane większym lub mniejszym przywiązaniem do kultury oralnej. Różnice między kulturą oralną i piśmienną oraz znaczenie technologii pisma opisane zostało przez Watera Onga (2003), na którego pracy w tych kwestiach bazuję.

Równocześnie zdaję sobie sprawę z tego, jak ważny wpływ mają pozostałe media (nie tylko pismo) na moje rozmówczynie. Za Henrym Jenkinsem (2004: 9) rozumiem współczesne media jako poddane konwergencji, upodobniające się i wpływające na siebie nawzajem, związane ściśle z konsumentami i od nich zależne. Konwergencja jest procesem, który z jednej strony odbywa się na poziomie technologicznym, z drugiej zachodzi w zmianie sposobu myślenia konsumentów o mediach, co prowadzi do przekształceń związanych z nimi praktyk społecznych i kulturowych. Zmiany te zachodzą w wielu środowiskach, odgórnie wśród korporacji medialnych i oddolnie między konsumentami, którzy porzucają bierną rolę odbiorcy. Wybierając z licznych źródeł treści zgodnie z własnym upodobaniem, poddają je następnie modyfikacjom i dostosowują do siebie. Nieraz posuwają się o krok dalej i produkują własne wytwory, jak ma to w przypadku mojej rozmówczyni piszącej fanfiction. W świecie konwergencji sposoby konsumpcji mediów i związane z nią praktyki trafiają do producentów i wpływają na to, co i jak jest wytwarzane.

Piotr Siuda (2008) omawia zagadnienie fana jako konsumenta, opierając się w dużej mierze na pracach Jenkinsa. W swojej analizie zwraca uwagę na częstą praktykę intensyfikacji przeżywania dzieła poprzez amatorską twórczość, co może prowadzić do wytworzenia się drobnych producentów, zaspokajających popyt społeczności fanowskiej. Podobnie w przypadku mojej rozmówczyni amatorska twórczość jest silnie związana z rolą zaangażowanego fana.

Analizując role pozostałych autorek, posłużyłam się podejściem Rocha Sulimy, opisanym w książce „Literatura a dialog kultur” (1982), gdzie przedstawia m.in. podział na trzy rodzaje autorów. Pierwszy, zanikający, tworzący w kontekście wciąż żywych form folkloru, nastawiony na bezpośredni odbiór audiowizualny jest silniej związany z oralnością przekazu i zainteresowany praktyczną stroną dzieła niż estetyczną. Drugi stanowią tzw. „pisarze ludowi”, będący samoświadomą grupą, która za pomocą swojej twórczości może dokonać oceny rzeczywistości, czy upamiętnić jakąś okoliczność. Często są lokalnymi autorytetami i działaczami kulturowymi. Trzeci, najmłodszy typ to „pisarze-amatorzy”, którzy indywidualnie wyrażają się artystycznie poprzez swoje pisarstwo.

Ważny jest dla mnie również tekst Jacka Olędzkiego, który ukazuje jak dużą wagę może mieć prowadzenie zapisków, w wymiarze osobistym i religijnym, na przykładzie pamiętnika (Olędzki 1988). Chociaż prezentowany przez niego przykład nie przekłada się bezpośrednio na moje badania, pomógł mi dostrzec znaczenie doświadczenia, jakim jest pisanie, wśród osób mieszkających na wsi, szczególnie religijnych kobiet.

Twórcy w terenie

Najważniejszą z moich rozmówczyń była pani Melania, która była emerytowaną pielęgniarką. Jej twórczość była powszechnie znana, przede wszystkim dzięki publicznym, oficjalnym prezentacjom. Drugą była pani J., również emerytka, kojarzona z funkcjonującym zespołem śpiewaczym Załawianki oraz jej indywidualnymi występami. Trzecią, mniej rozpoznawalną, ale kluczową dla mnie rozmówczynią była pani S., zaprzyjaźniona z panią Melanią i bardzo otwarta na prezentację swojego dorobku poetyckiego. Wszystkie trzy poza miejscem zamieszkania łączą takie rzeczy jak fakt bycia na emeryturze, wielodzietność i wdowieństwo, jednak prezentowana przez nie twórczość zdecydowanie się różni. W kwestii różnic strukturalnych, pani Melania w ciągu swojego życia stworzyła ponad sto wierszy o różnej tematyce, często znacznej objętości, będących m.in. lirycznymi obrazami, fabularnymi historiami oraz modlitwami. Ponadto w młodości pisała pamiętnik. Pani J. tworzy i prezentuje piosenki, gawędy o stałej formie oraz opowiadania posiadające formę zbliżoną do przypowieści. Utwory pani J. często posiadają rys humorystyczny, tematyka rozciąga się od przeżyć religijnych, przez życie codzienne do polityki. Jeśli chodzi o panią S. jej twórczość to głównie wiersze sylabiczne, często inwokacyjne, w tym wiersz o tematyce funeralnej powstały po śmierci jej męża; pozostałe pełnią konkretne funkcje np. życzeń.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Zaława, Wiersz Kolektywny na ścianie w sklepie w Załawie.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Zaława, Wiersz Kolektywny na ścianie w sklepie w Załawie.

Dzięki akcji animacyjnej ujawniła się twórczość panią R. mocno związanej z literaturą, znacznie młodszej od moich poprzednich rozmówczyń. Pisane przez nią teksty (wiersze i pamiętniki) mają charakter bardziej intymny, refklesyjno-filozoficzny, oraz miłosny. Najmłodsza z moich rozmówczyń, pani P., przez długi czas publikowała w internecie swoją prozę fanowską (fanfiction), tworząc podzielone na odcinki opowiadanie o bohaterce w uniwersum popularnej mangi i anime. Równocześnie stanowi bardzo interesujący przykład twórczości oraz zastosowania nowych mediów w celu ekspresji literackiej.

Na przykładach tych pięciu osób postaram się przedstawić nie tylko różnorodność inicjatyw, ich relację z poszczególnymi mediami, lecz także ich znaczenia w kontekście jednostkowym oraz lokalnym.

Ponadto w trakcie badań w działaniu poznałam osoby kolekcjonujące wiersze oraz rozmówców gotowych przedstawiać cudze formy twórczości w autorski sposób oralny. Te czynności, chociaż nie stanowią przykładów amatorskiego pisania, ocierają się blisko o interesujące mnie zagadnienie. Równocześnie nie wykluczam, że na badanym terenie znajduje się więcej osób zaangażowanych w twórczość pisemną lub posiadających tego typu doświadczenia, do których z różnych powodów jednak nie udało mi się dotrzeć. Uważam to za dowód na istnienie licznych oddolnych praktyk okołoliterackich na tym obszarze.

Motywacje

Motywacje moich rozmówczyń są bardzo różne. W przypadku pani Melanii wielokrotnie były to potrzeby lub prośby. W odniesieniu do sytuacji o charakterze religijnym, takich jak msze gromadzkie, przedstawia pisanie jak pełnienie funkcji:

O takie właśnie pisałam, o, potrzebne takie. (…) Do dzisiaj są te msze gromadzkie, ale teraz się ksiądz przeniósł do wsi, tu przyjeżdża. No i teraz już tych wierszy… Ja przestałam już się interesować, zachorowałam… ale tak to zawsze myśmy takie wiersze [przygotowywali]. (…) U nas taka babcia była, taka wiejska ciotka, to ona to zawsze organizowała. (…) Później to przejęliśmy po niej, tak to się ciągnęło. (W8).

Pisanie wydaje się oczywiste, ponieważ pani Melania przejęła nieoficjalną funkcję organizatorki. Jej umiejętność stała się powszechnie znana, w związku z czym inni zwracali się do niej z prośbą o ułożenie konkretnych tekstów (mów, wierszy czy wierszyków). Odzwierciedla to obraz pisarza ludowego, dla którego, za obserwacją R. Sulimy (1982), ważne są cele praktyczno-społeczne, służące skomentowaniu rzeczywistości. Poza twórczością oficjalną pisała wiele wierszy bardziej prywatnych, mających na celu zapisanie doświadczeń, zarówno religijnych, estetycznych oraz po prostu osobistych. Wyrażała emocje, przekonania religijne i poglądy polityczne, lęki oraz wspominała przeszłość. Teksty te wielokrotnie powstawały bez planu ich publicznej prezentacji, niejako naturalnie zebrały się obok tych „użytkowych” w zeszycie pani Melanii.

Rozważając źródło zjawiska, pani Melania zastanawia się nad swoim dzieciństwem, ponieważ jej ojciec niezwykle lubił piosenki oraz interesował się historią Polski i zaszczepił w niej te zainteresowania, dlatego łączyła swoje pisanie z nim. Poza tym nierozerwalnie wiąże je z Bogiem i wiarą, która była dla niej zawsze oparciem i otuchą:

Przyjeżdżałam z pracy najwcześniej na godzinę w pół do dziesiątej. Wysiadałam w Chlewiskach (…) i może pisałam tych wierszy tak więcej, bo się modliłam, żeby się nie bać, żeby coś. (W12)

Jednak według mojej rozmówczyni jej główną motywacją była społeczna potrzeba. Pani Melania w młodości miała ciągły kontakt ze słowem mówionym, w postaci historii i piosenek, z czasem otaczała się w większym stopniu książkami oraz inspirowała telewizją. W treści niektórych wierszy można znaleźć inspirację poezją romantyków (ulubionych autorów pani Melanii). Z jednej strony kontynuowała tradycyjną funkcję lokalnego twórcy, z drugiej czerpała ze wspomnianej kultury masowej, która miała wpływ na jej utwory.

Powody, które doprowadziły do doświadczeń literackich panią S., to indywidualne predyspozycje, szkoła oraz znajomość z panią Melanią. Znaczące jest też środowisko mediów, w jakim się porusza (audycja radiowa skłoniła ją do pisania oryginalnych życzeń, kontakt z lokalną poezją prywatną i tradycyjną również nie został bez znaczenia). Cechy tworzonych przez nią utworów, takie jak rymy i imitacja struktur języka mówionego, umiejscawiają ją bliżej tradycyjnej twórczości silnie związanej z oralnością. Ze względu na motywację są to wiersze osobiste (napisany po śmierci męża) oraz użytkowo-osobiste (takiej jak życzenia urodzinowe, które nie tylko pełnią swoją funkcję, ale służą przekazaniu uczuć autorki).

Moja trzecia rozmówczyni, pani J. posiada najbardziej zróżnicowane dzieła. Z jednej strony związane są z zapotrzebowaniem i bardzo konkretnymi wydarzeniami takimi jak konkursy gawędziarskie oraz przedstawienia. Są one często zabawne, oparte w jakimś stopniu na grach słownych, żartach, osadzone w kontekście wiejskim, bliskim, chociaż nie zawierają odniesień do konkretnych ludzi czy wydarzeń z otoczenia autorki. Na pograniczu twórczości, którą można określić mianem publicznej, takiej jak żarty i gawędy oraz bardziej prywatnej, takiej jak modlitwy, znajdują się pieśni i piosenki. Jako członkini grupy śpiewaczej[1] pani J. jest silnie związana z tą formą twórczości i zdaje się być ona ważnym elementem jej życia. Podkreśla też, że lubi czytać, dlatego książki można uznać za kolejne źródło jej inspiracji Do pisania bardziej prywatnych utworów popchnęły panią J. osobiste przeżycia religijne i emocjonalne.

Rozmówczyni: To mi się śniło. Jak, rozumisz, mój chłop umarł to te dzieci były małe i ja tak płakiwała, i wtedy, rozumisz, w nocy patrzę a z tego obrazu, a Matka Najświętsza mówi <<zaufaj Bogu!>> i tak drugi roz mi powiedziała, to tak napisałam, żebym zaufała Bogu. Że nic mi się nie stanie, że mi pomoże we wszystkim.

Etnografka: A pani to napisała po jakimś czasie?

Rozmówczyni: Tak, tak. Po jakimś czasie. Przemyślałam i mówię, że prowda, że tak mi pomagała. Tak. (W6)

Było to na tyle silne doświadczenie, że pani J. po blisko czterdziestu latach, kiedy zaczęła pisać (na emeryturze, po dołączeniu do koła śpiewaczego), zdecydowała się przelać je w modlitwę do Matki Boskiej. Za Jackiem Olędzkim można to uznać za współczesną formę dziękczynnego wota, które obecnie mają zwyczaj przyjmować formę pisemną zamiast plastycznej (Olędzki, 1989). Jednak nie tylko dramatyczne emocje pchały panią J. do pisania. Jako jeden z powodów podaje też nudę, z którą radzi sobie w długie zimowe wieczory. W trakcie jednej z naszych rozmów wyraziła również silną chęć zapisania swoich wspomnień, ponieważ uważa świat swojego dzieciństwa za zupełnie odległy i niedostępny obecnemu pokoleniu, np. jej wnukom. Pisarstwo pani J. powstaje w dużej mierze, żeby uchwycić wspomnienia oraz w celu ich późniejszego przedstawiania, nie tylko w sytuacjach konkursowych, ale codziennych, towarzyskich.

Pani J. mimo wieku zbliżonego do moich dwóch poprzednich rozmówczyń funkcjonuje w zdecydowanie innym środowisku medialnym i działa w innym kontekście społecznym. Łączy w swojej twórczości tradycyjne formy takie jak wota, zabawne historie przekazywane ustnie, z dziełami, które powstały pod wpływem bardziej scentralizowanych inicjatyw takich jak konkursy folklorystyczne czy koło śpiewacze. Ponadto pozostaje pod wpływem telewizji oraz książek, których jest miłośniczką i które nie tylko ją inspirują, lecz także dostarczają materiałów, mogących stać się bazą kolejnych utworów dzięki recyklingowi treści.

Pani R. przedstawiała postawę mniej osadzoną w tradycji wiejskiej: typ pisania odzwierciedlający indywidualne przeżycia, klasyfikowany przez R. Sulimę (1982) jako odpowiedni pisarzom-amatorom. Jej wiersze powstawały pod wpływem silnych uczuć, które teraz wydają się jej naiwne, chociaż w okresie młodości były na miejscu. Pani R., dość niepewnie, rozważa kontynuowanie pisania prozy – w formie powieści lub wspomnień – żeby móc zostawić je po sobie jako pamiątkę. Motywuje to niedużą ilością namacalnych wspomnień po swoim ojcu.

Dzięki fizycznej obecności dużej ilości książek w domu pani R. czytała je i lubiła od dzieciństwa. Pasja rozwijała się w trakcie studiów, by być kontynuowana w zawodzie polonistki. Forma utworów, uwypuklona w stosunku autorki, jest bardzo materialna, związana z kulturą piśmienną. Są one przeznaczony do czytania (nie np. recytacji lub innej formy prezentacji), silnie związane i osadzone w momencie swojego powstania, nie podlegają renowacji, są skończone.

Pani P. różni się od pozostałych analizowanych przeze mnie autorek nie tylko wiekiem i tematyką (fanfiction), lecz także motywacją stojącą za jej twórczością. Trudną ją uznać za użytkową lub osobistą, ponieważ zgodnie ze słowami autorki pisała dla siebie, nie dla wyrażenia lub uregulowania konkretnych emocji, tylko dla przyjemności. Odnajdywała w tym nie tylko rozrywkę, silne przeżywanie ulubionego dzieła, lecz także współuczestnictwo w życiu społeczności fanowskiej. Pisanie internetowego opowiadania stanowiło również wyzwanie i chęć sprawdzenia swoich umiejętności. Wśród pozostałych wartościowych stron fanowskiego pisania H. Jenkins wymienia rozwijanie warsztatu pisarskiego młodych autorów, możliwość poruszania tematów, o których nie pisałoby się w ramach szkolnych opowiadań (Jenkins 2007). Zainteresowanie, które zaczęło się dzięki telewizji mogło się rozwijać w internecie, gdzie działalność fanowska mogła zainspirować panią P. do prowadzenia własnego bloga.

Wśród moich rozmówczyń motywacje stojące za powstaniem dużej ilości ich dzieł są zdecydowanie użytkowe. Powstały w celu prezentacji, deklamacji, podarunku lub pod wpływem prośby. Również osoby, które zdecydowały się napisać większy fragment podczas akcji animacyjnej, mimo wcześniejszego braku doświadczeń pisarskich znajdowały w tym prostą zależność, ukazującą konieczność spełnienia zadania, podjęcia się go, w sposób pewny i konkretny, zarówno w ogólnym kontekście:

Raczej [się] nie [zdarza, żeby ktoś pisał wiersze]. Tam jak ktoś musi, czy gdzieś tam potrzebne, to zawsze się ktoś znajdzie, że tam coś napisze. Ale tak ogólnie to nie… (W16)

jak i mówiąc o własnych możliwościach.

Drugim obszarem motywacji jest reagowanie na trudne lub ważne, jednostkowe przeżycia. Użytkowość i performatywność łączą się z osobistym charakterem w przypadku pewnych dzieł, tworząc tym samym kategorię pośrednią. Ponadto na motywację moich rozmówców wpływają media: telewizja, radio, czytana proza oraz poezja jak i internet, który jednocześnie stanowi inspirację oraz środowisko powstawania i funkcjonowania poszczególnych tekstów pani P.

W kulturze oralnej słowo daje możliwość opozycji wobec władzy. Dzięki wytwarzaniu różnych form zyskują możliwość przeciwstawienia się jej kobiety i inne grupy zdominowane (Derive 2003). W podobny sposób niektóre moje rozmówczynie mogą dzięki swojej twórczości zaistnieć publicznie i wyrazić swoje opinie.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Zaława, ognisko przy świetlicy w Załawie, na którym odczytano Wiersz Kolektywny.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Zaława, ognisko przy świetlicy w Załawie, na którym odczytano Wiersz Kolektywny.

Okoliczności praktyki pisania

Rozmawiając z autorkami, starałam się poznać nie tylko teoretyczną stronę procesu twórczego, lecz także praktyczną – dowiedzieć się, jak dochodzi do tego, że (z różnych, wymienionych powyżej powodów) przelewają myśli i słowa na papier.

Proces powstawania dzieła jest związany z trybem życia prowadzonym przez każdą z moich rozmówczyń, ważny jest też ich wiek oraz rodzaj obowiązków. Nie bez znaczenia jest również ilość tworzonych tekstów. Ponieważ koncepcja wolnego czasu, do którego najłatwiej byłoby wpisać czynność, jaką jest pisanie, nie nakłada się na wiejską rzeczywistość i jest konstruktem miejskim (Szpak 2013), moje rozmówczynie musiały same „wynaleźć” czas na układanie tekstów pomiędzy innymi zajęciami. Pani Melania pisała zarówno w domu, jak i w pracy, w dzień i w nocy.

A czasem coś dla siebie mi przyszło do głowy. Najwięcej w nocy, jak nie spałam czy coś. To wystarczyło, że sobie kawałek zapisałam, treść, temat, a później to już dopisywałam. (W12)

Takie zapisywanie było możliwe, dzięki zwyczajowi trzymania kartki przy łóżku. Wskazuje też na noc jako czas twórczy. Podobnie rysuje się sytuacja w przypadku pani J., biorąc pod uwagę mieszkanie w pojedynkę i aktywny tryb życia wydaje się logicznym następstwem wybór nocy jako czasu, w którym łatwiej o chwilę skupienia i działalność twórczą. Szczególnie w przypadku problemów ze snem, które są częste wśród osób starszych.

W przypadku pani S. ważne jest skupienie i koncentracja, które z racji wieku są coraz trudniejsze do osiągnięcia. Wieloletnie przyzwyczajenie do aktywnego trybu życia – zawodowego, rodzinnego i gospodarskiego wpływa na doświadczanie starości. Zarówno pani J., jak i pani S. uznają zimę za najbardziej odpowiednią porę do zajmowania się pisaniem. Wydaje mi się interesująca różnica, która rysuje się pomiędzy nimi, ponieważ w narracji pani S. wiek jest przedstawiony jako przeszkoda w tworzeniu (czemu jednak przeciwstawić można fakt ułożenia wiersza pożegnalnego w bardzo krótkim czasie, pod wpływem emocji towarzyszącym ostatniej wizycie naszej grupy), zaś w przypadku pani J. bycie na emeryturze i dołączenie do zespołu śpiewaczego przyniosło rozkwit działalności twórczej.

Rozmawiając z panią R. okoliczności, które sprzyjają pisaniu, to odpowiednie stany ducha. Jej zapiski powstawały ręcznie, w zeszytach zapisanych „drobnym maczkiem”, jak sama to określiła. Pani P. musiała przede wszystkim pogodzić pisanie fanfiction z chodzeniem do szkoły. Z racji bardzo indywidualnego charakteru jej opowiadania i formy publikacji sama decydowała o tym, ile czasu poświęcić na pisanie.

Warunki najbardziej im odpowiadające to przede wszystkim te, w których mają możliwość się zastanowić, w samotności, często nocą przed zaśnięciem lub po przebudzeniu. Układanie tekstów przedstawiają jako czynność, która po prostu wymaga pewnego skupienia, chęci i wysiłku intelektualnego.

 

Fot. Łodygowska Joanna, 01.2015, Warszawa, Wiersz Kolektywny stworzony przez mieszkańców Załawy.

Fot. Łodygowska Joanna, 01.2015, Warszawa, Wiersz Kolektywny stworzony przez mieszkańców Załawy.

Materialność pisania

Pismo to technologia, która uwiecznia myśl czy dzieło, z powodu na niezliczonych potencjalnych przyszłych czytelników (Ong 2003b). Jest to jeden z powodów traktowania przez niektóre moje rozmówczynie utworów pisanych jako materialnych pamiątek pozostawianych po sobie (pani Melania, pani R.).

Ciekawą perspektywę stanowi rozwijająca się w ostatnich kilkudziesięciu latach antropologia rzeczy[2], która pomaga zauważyć skomplikowane relacje między przedmiotami a ludźmi. Chociaż jest to perspektywa, która wciąż boryka się z problemami związanymi z aparatem badawczym (Domańska 2008), nie zmienia to faktu, że pozwala potraktować materialność nie tylko jako nośnik wykorzystywany przez ludzi do spełniania ich celów, ale również posiadający sprawczość i wpływ na nich samych.

W wielu z domów, które odwiedziłam w Załawie, mogłam zobaczyć zeszyty pełne przydatnych informacji. W tę praktykę płynnie wpisuje się zapisywanie utworów w przypadku pani J. i pani S. Pani S. posiada zeszyt, w którym znajdują się wszystkie napisane przez nią wiersze i życzenia. W środku znajdują się też przepisane wiersze pani Melanii, wiersze z lokalnej gazety, przepisy i rysunki wnuczki pani S. Każdy nowy tekst, znajduje się początkowo na luźnej kartce. Następnie może być kilkakrotnie przepisywany. Pani S. zna swoje utwory na pamięć i bez problemu oddaje mi egzemplarz swojego wiersza, tym samym rozszerzając jego wpływ, dzięki podarowaniu jego wersji materialnej.

Pani J. posiada osobny śpiewnik na utwory przeznaczone do wykonywania w zespole, drugi „na majowe”, zawierający pieśni religijne oraz trzeci, w całości przeznaczony na jej autorską twórczość. Chociaż głównym nośnikiem jej utworów są występy, zapisane zeszyty stanowią token pamięci, zbiór, do którego może sięgnąć i zacząć prezentować.

Materialność jest szczególnie ważną kwestią w przypadku pani Melanii, której wiersze zostały wydane przez rodzinę w wersji książkowej. Mimo początkowego sprzeciwu ze strony autorki przedsięwzięcie doszło do skutku. Nie ingerowała w większym stopniu w powstający zbiór i niektóre drukowane wiersze różnią się nieznacznie od wersji recytowanych przez autorkę. Również materialna nietrwałość zapisanych ręcznie zeszytów wymogła kolejne działania, zreaktualizowanie nośnika względem współczesnych mediów. Podobnie jak działania nad tekstem, ich redagowanie i przepisywanie w przypadku pamiętników przenosi je do kategorii dzieła literackiego (Rodak 2011), tak tutaj wskazują na przeobrażenie, jakie przechodzą wiersze, zmieniając się w zbiór, pamiątkę rodzinną, rodzaj dziedzictwa. W prezentowanej mi wersji roboczej „Wiersze Meli” (bo tak brzmi oficjalny tytuł tego zbioru) ponumerowane wiersze sąsiadują z grafikami (pochodzącymi z internetu) oraz rzadziej z pamiątkowymi zdjęciami.

Ciekawym przypadkiem na tle pozostałych jest pani P., która zaczynała pisanie opowiadań od tradycyjnej formy zeszytowej, jednak w momencie decyzji o publikacji kolejnego utworu w internecie materialny nośnik przestał istnieć, a wszystkie rozdziały znajdują się jedynie na serwerze portalu Onet. Zmiana medium sprawia też, że znika rękopis a wszystkie edycje nie pozostawiają po sobie śladu, każdy tekst jest tekstem skończonym. Internet bywa określany jako hipertekst, który w swojej wielowątkowej budowie usuwa postać autora, tym samym pozwalając każdemu użytkownikowi nim zostać (Levinson 2003)[3]. Ponadto internet jest środowiskiem bardzo przyjaznym fanom, ponieważ pozwala na swobodną wymianę treści amatorskich, nienastawionych na zysk. Umożliwia im kontakt i porusza globalną sieć zależności.

Przywiązywanie wagi do materialności zapisu oraz poczucie autorstwa w praktyce wyodrębnia moją grupę badaną. Przejście od oralności do piśmiennego zapisu nadaje stały i bardziej znaczący charakter dziełom. Wraz z nim przykładana jest większa waga do słowa drukowanego oraz i jeszcze większa bardziej publiczny do słowa cyfrowego, umieszczonego w internecie.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Zaława, ognisko przy świetlicy w Załawie, na którym odczytano Wiersz Kolektywny.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Zaława, ognisko przy świetlicy w Załawie, na którym odczytano Wiersz Kolektywny.

Prezentacja i publiczność

Kolejnym aspektem, który mnie interesował, było to komu i jak prezentowana jest twórczości moich rozmówczyń. Jest to chyba najważniejszy wątek w analizie twórczości pani J., a mianowicie jej wyraźnie performatywny wymiar. Dawał on możliwość odgrywania wierszy i rymowanek  w sposób spontaniczny, ale sięgający jednocześnie do elementów tożsamości poetki (Schechner 2006). Podczas wizyt studentów i animatorów chętnie prezentowała różne scenki i opowiadała historie. Nie przeszkadzało jej to w codziennych czynnościach (podczas jednego z domowych występów, w którym brałam udział przygotowała obiad). W formie oralnej teksty te nabierają dużo większej swobody[4].

Podejście niektórych członków rodziny pani J. do jej twórczości jest dość krytyczne, ponieważ odbiegają one od kanonów tzw. literatury wysokiej. Kwestionowane jest również autorstwo, ponieważ twórczość pani J. wpasowuje się raczej w model recyklingu kultury, który polega na przetwarzaniu zastanych zasobów i kreowania z nich własnych. Jest to rodzaj sztuki nazwanej odważnie przez Izabelę Kowalczyk (2014) piracką, posiadająca pewną moc demokratyzacji sztuki.

(…) myślę, że mama tak sobie czasem odejmie, czasem doda, słynna sprawa z wierszem Marii Konopnickiej… właśnie. Mama ma po prostu potrzebę. My nie negujemy tego, po prostu. To już jaka ona jest (…) [A]le mama lubi [występować]. No bo, co ona by robiła. Tak wie, że w każdy czwartek jest próba, idzie na nią, ma też możliwości jakiegoś wyjazdu, na jakiś konkurs, na jakąś wycieczkę, ona lubi po prostu być. Ona lubi po prostu zwiedzać, jeździć… nie jak inne panie, co sobie usiądą i nosa nie wyściubią. To nie leży w charakterze mojej mamy. (W14).

Jest to pewne napięcie, które ogranicza występy pani J., ponieważ nie chce wywoływać niezadowolenia wśród swoich bliskich, spowodowanego jej aktywnością twórczą. Mimo to pani J. znajduje przestrzeń publiczną (konkursy, występy, zespół śpiewaczy), pozwalającą na ekspresję, skłaniającą do kreatywności oraz przynoszącą satysfakcję, z której nie zamierza rezygnować.

Inne znaczenie ma życie publiczne utworów pani Melanii. Jej teksty użytkowe były prezentowane w trakcie różnych okazji zazwyczaj przez kogoś innego – dzieci, zespół lub grupę osób. Miały one wpływ na postrzeganie nie tylko jej, lecz także społeczności.

Nowe utwory osobiste pani Melania prezentowała jedynie pani S., przychodząc do niej i pytając ją o zdanie. Widoczny jest duży rozdźwięk między oficjalną i prywatną (użytkową i osobistą) twórczością pani Melanii, gdzie prywatna pozostawała w cieniu, a mimo to powstawała, co wskazuje na potrzebę ekspresji u autorki. Prezentując swoją poezję, pani Melania czytała ją (chociaż pamiętała fragmenty), ponieważ jej wiersze są zdecydowanie związane z pisemną formą. Członkowie rodziny widzą w nich pewną wartość, którą należy zachować, kultywować i cenić.

Poza indywidualnymi relacjami rodzinnymi ta dychotomia podejść, między członkami rodziny pani J. i pani Melanii, może wskazywać na przedkładanie słowa pisanego nad oralne formy ekspresji oraz tematów religijnych, poważnych (kojarzonych z panią Melanią) nad humorystyczne (najczęściej prezentowane przez panią J.) oraz form literackich (pisanych wierszem, odnoszących się do „wysokich” wzorców) nad ludowe (mocniej osadzone w codzienności, poruszające tematy „niskie”).

W kwestii prezentacji pani S. uważa się za osobę unikającą bycia w centrum uwagi. Jednak w trakcie wywiadów, w komfortowych warunkach swojej kuchni, przy herbacie i ciastkach bez oporów przedstawiała swoje wiersze, mówiąc je z pamięci, choć trzymała w pogotowiu kartkę, na którą jednak nie potrzebowała patrzeć. Pani S. prezentowała swoje wiersze pani Melanii, rodzinie oraz niektórym nowo poznanym osobom, takim jak uczestniczka pielgrzymki zatrzymująca się u niej oraz studenci prowadzący badania etnograficzne.

Prezentacja i wpływ, jaki mają utwory na innych jest trochą odmienna w przypadku pani R. i pani P. W przypadku pierwszej, jej teksty są zdecydowanie osobiste, z pewnymi oporami i konsternacją przeczytała część z nich. Większe znaczenie przywiązuje do pamiętnika, który traktuje jako sposób przekazania pamiątki po sobie synowi lub jego przyszłym dzieciom. Pisanie jest tu potraktowane jako łącznik pokoleń oraz nośnik reprezentacji.

Znaczenie publikowania swojego opowiadania przez panią P. wpisuje się w zindywidualizowane i emocjonalne przeżywanie danego tekstu kultury, który pokrywa się ze współczesną interpretacją aktywności fana (Siuda 2010). W związku z brakiem rówieśników o podobnych zainteresowaniach w najbliższym otoczeniu, internet okazał się sposobem uzyskania kontaktu z tymi oddalonymi od niej. Sytuacja P. szczególnie różni się od pozostałych rozmówczyń z uwagi na fakt, że nikt z jej bliskich nie wiedział o prowadzonej przez nią działalności twórczej. Kontakt z czytelnikami był możliwy dzięki komentarzom i komunikatorom, na których prowadziła rozmowy z wybranymi osobami. Internet opóźnia i pozbawia cielesności przekaz prezentacji, ale wyzwala go też z ograniczeń czasu i przestrzeni. Dzięki temu P. mogła zaprezentować mi go mimo czasu, jaki upłynął od zawieszenia bloga i zmiany swojego zdania na temat dzieła, który w momencie naszej rozmowy był bardzo autokrytyczny[5].

Żadna z moich rozmówczyń nie uczyła się pisać wierszy, układać gawęd czy opowiadań (poza edukacją szkolną). Są to umiejętności nabyte dość spontaniczne i szlifowane z biegiem lat. Przedstawiane w różny sposób, często z pewną dozą dumy, ale równocześnie skromności oraz – w przypadku moich młodszych rozmówczyń – wstydu spowodowanego formą daleką w ich mniemaniu od perfekcji. Jako nieprofesjonalne autorki umniejszają często wagę swojej twórczości. Za K. Czyżewskim (2004) próbuję spojrzeć na to amatorstwo jako zamiłowania, pozbawionego zawodowej gonitwy i ambicji, odpowiedź na wewnętrzny głos i potrzebę tworzenia. Równocześnie poprzez prezentowane przez siebie dzieła spełniają pewne funkcje w społeczeństwie, w którym żyją (lokalnej pisarki, gawędziarki, fanki) i wpływają na swoją pozycję w nim oraz odbiór, zarówno jako autorek, jak i osób.

Badania w działaniu

Rozpoznałam w terenie pewne zjawisko, jakim było układanie wierszy, i spróbowałam zaproponować zaangażowanie pozostałym, niezwiązanym z nim osobom. Wraz z parą animatorów prosiłam o dopisanie kolejnych fragmentów wiersza, zostawiając im wolną rękę co do treści i formy. Obserwując proces powstawania, uczestnicząc w nim, nie posiadałam żadnych konkretnych celów ani oczekiwań, zdawałam sobie sprawę z nieprzewidywalności działania (Rakowski 2013). Ponad połowa osób poproszonych o dopisanie fragmentu odmówiła. Głównymi powodami był brak czasu, przygotowania oraz zdolności. Rozmówcy w różnym wieku uważali, że nie posiadają predyspozycji i woleli zostawić pisanie osobom doświadczonym w tych kwestiach. Podkreślali, że nie zajmowali się takimi rzeczami, ponieważ nie mają takiego talentu, ani nie było takiej potrzeby. „Potrzeba” wśród moich rozmówców nabierała znaczenia użytkowego, co wskazuje na popularność tego typu interpretacji twórczości, jako wyniku zaistnienia konkretnej sytuacji, która wymaga dzieła literackiego.

Fot. Rożek Pola, 07.2014, Zaława, ognisko przy świetlicy w Załawie, na którym odczytano Wiersz Kolektywny.

Fot. Rożek Pola, 07.2014, Zaława, ognisko przy świetlicy w Załawie, na którym odczytano Wiersz Kolektywny.

W końcowym efekcie 12 osób niepiszących na co dzień wierszy wzięło udział w tworzeniu załawskiego Wiersza Kolektywnego. Tekst stopniowo nabierał coraz bardziej polityczno-społecznego charakteru. Rozmawiając z autorami mogłam się przekonać, że brak pracy, wiek emerytalny i różnice międzypokoleniowe są tematami ważnymi i wzbudzającymi emocje. Następnie wiersz został zdominowany przez aforyzmy i rymy, układane na poczekaniu lub wydobywane z zasobów pamięci. Na tej podstawie rysuje się ciekawy i jasny podział dotyczący pisania – pisać należy albo o rzeczach ważnych (jak jest, jak powinno być) albo w ładny sposób, na temat dowolny, najważniejsza jest wówczas forma. Wiersz Kolektywny kończą dwa fragmenty, które powstały w wyniku dłuższego zastanowienia. Dwie z moich rozmówczyń mimo wcześniejszego braku doświadczeń pisarskich stworzyły większe fragmenty tekstu, które mogłyby stanowić osobne utwory.

Etnografka.: Czyli nie było pani trudno napisać tego?

Rozmówczyni: Nie, ja nieraz miałam tam, ja nie jestem tam, żebym układała coś, ja nie układam, ale tak mi czasami do głowy przyjdzie takiego.

Etnografka: Może pani powinna założyć sobie taki zeszyt, w którym by pani zapisywała różne rzeczy, jak przyjdą do głowy.

Rozmówczyni: Ja miałam taki zeszyt i co ja miałam przyśpiewek w tym zeszycie takich różnych, prawda, weselnych i widzicie przyszedł ktoś, i pożyczył, i mi nie oddał tego. (W20)

Podczas akcji animacyjnej, rozmawiając z panią W. mogłam zobaczyć jej zbiór wierszy składający się przede wszystkim z wycinków z gazet oraz tekstów ułożonych przez jej ojca oraz pochodzących z poprzedniego Koła Gospodyń Wiejskich. Wiele z nich pani W. przedstawiała z pamięci. Ojciec pani W. odgrywał rolę podobną do tej, którą później piastowała pani Melania. Teksty ułożone przez niego zostały mi ponownie zaprezentowane przez kolejną rozmówczynię, również z pamięci[6].

Finałem akcji była prezentacja Wiersza Kolektywnego podczas integracyjnego ogniska. Po kilkakrotnym odśpiewaniu załawskiego wiersza m.in. przedstawicielki Załawianek zdecydowały się na publiczne jego zaśpiewanie oraz prezentację utworów dowolnych. Finalnie Wiersz Kolektywny – jako dzieło mieszkańców Załawy – został z nimi i zawisł w sklepie. Akcja animacyjna nie tylko pozwoliła grupie osób sprawdzić się w nietypowej roli poetów i przemyśleć tematy z tym związane, lecz także ujawniła przede mną opisane tutaj wątki, zdecydowanie poszerzając moją perspektywę. Ponadto w ramach akcji animacyjnej kilku z moich rozmówców dostało ode mnie grube zeszyty, ponieważ twierdzili, że gdyby takie posiadali, być może zaczęliby spisywać teksty lub wspomnienia. Chciałam w ten sposób przybliżyć ich do czynności praktykowanej i osiągalnej w ich otoczeniu.

Podsumowanie

Dzięki badaniom przeprowadzonym w Załawie mogłam rozpoznać spontanicznej twórczości poetyckiej (pisarskiej) różnego typu, przyjrzeć się ich oddolnym doświadczeniom literackim pod względem motywacji, materialności, wpływu mediów i znaczenia społecznego, jakie się z nimi wiąże.

Są to przykłady oddolnej, spontanicznej, ale i zarazem wpisanej w pewne struktury (funkcja lokalnego poety, członkini zespołu), twórczości literackiej. Moje rozmówczynie tworzą dzięki temu przestrzeń wyrazu artystycznego, emocjonalnego i ideologicznego oraz pełnią określone funkcje. Zyskują głos, który w przypadku kobiet z obszarów wiejskich, bywa niesłyszany. Dzięki zastosowaniu „badań w działaniu” miałam szansę przekonać się, że na terenie badanej przeze mnie wsi znajdują się osoby, które nie mają trudności ze spontaniczną prezentacją tekstów ułożonych przez innych. Zetknęłam się również z kolekcjonowaniem wierszy i pieśni. Wszystkie te działania wskazują na bogactwo działań okołoliterackich obecnych w Załawie. „Repertuar lokalny stanowi utajony potencjał inicjatyw kulturalnych” pisał Roch Sulima (1982: 130), a tutaj mógł on się ujawnić dzięki akcji Wiersz Kolektywny – w postaci procesu tworzenia oraz prezentacji wiersza. Starałam się w ten sposób przedstawić obecność oddolnych i niejawnych aktywności kulturalnych, których obecność wśród mieszkańców (nie tylko zubożałych) terenów wiejskich bywa negowana zarówno w potocznym i naukowym dyskursie.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Zaława, ognisko przy świetlicy w Załawie, na którym odczytano Wiersz Kolektywny.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Zaława, ognisko przy świetlicy w Załawie, na którym odczytano Wiersz Kolektywny.

Kwestię materialności w kontekście twórczości literackiej uważam za niezwykle znaczącą. Wpływa na kreowanie tożsamości jako autora, zmienia stosunek do danego dzieła i prowokuje podjęcie kolejnych działań: możliwość przekazania go, podzielenia się nim, podarowania go. Również przeniesienia na bardziej „trwałe” medium, jakim jest druk, zmienia stosunek do danego tekstu, ponieważ może wywołać poczucie większej powagi lub wartości dzieła. Na podstawie przedstawionych przykładów twórczości można dostrzec pewne zależności związane z wiekiem i dominującą funkcją pisarstwa prezentowanego przez daną autorkę. W przypadku starszych rozmówczyń była to funkcja użytkowo-społeczna i wotywna; intymna dla autorki w średnim wieku, a związana z fanowską fascynacją i eksplorowaniem swojej wyobraźni oraz dzieła oryginalnego, w przypadku najmłodszej, piszącej fanfiction. Drugą zależnością, która rysuje się na podstawie obserwacji dokonanych w Załawie jest wpływ mediosfery oraz prywatnych doświadczeń i stylu życia na formę, jaką przybiera twórczość pisemna. Znani z przekazów ustnych twórcy przeszłego pokolenia zdawali się układać teksty przeznaczone do prezentacji oralnej (mowy dziękczynne, humorystyczne opowieści, które wciąż krążą wśród mieszkańców), pani J., mająca silny związek z kołem śpiewaczym oraz czerpiąca inspirację również ze źródeł takich jak telewizja prezentuje performatywny, „żywszy” rodzaj twórczości, nakierowany na prezentację, humor i swego rodzaju efektowność. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku pani Melanii lub R., które m.in. w związku z przywiązaniem do poezji tzw. wysokiej, silnie wiążą swoją twórczość ze stałą formą pisemną. W model twórczości ponowoczesnej wpisuje się P., która swobodnie porusza się w świecie wirtualnym i zrezygnowała zupełnie z tradycyjnego zapisu, a następnie wybrała interaktywną formę publikacji na blogu.

Odzwierciedla to współistnienie różnych funkcji i form ekspresji, oraz czynników, które wpływają na współczesnych twórców nieprofesjonalnych, samorzutnych, spontanicznych. Uwikłani w opisane powyżej sieci zależności, w tym również z materialnością i znaczeniem autorstwa, przede wszystkim spełniają swoje lub cudze potrzeby za pomocą twórczości pisemnej. To olbrzymie zróżnicowanie ilustruje zmiany związane z kulturą mediów, ukazując tendencję do cyfryzacji i indywidualizacji twórczości, prezentowaną przez najmłodszą autorkę, przy równoległym rozwoju pozostałych form twórczości. Dzięki pluralizacji powszechnie akceptowanych i występujących form literackich (powieści, oficjalnych mów, tekstów na konkursy folklorystyczne, blogów i wielu innych) pojawiają się przestrzenie, które pozwalają na twórczą ekspresję dostosowaną do możliwości i predyspozycji każdego autora. Nie są one zależne jedynie od wieku, ale też od środowiska mediów i prywatnych doświadczeń twórców. Obrazuje to bogactwo oddolnej twórczości, a współczesne odchodzenie od hierarchizacji sztuki, możliwość dana każdemu, by stał się autorem (a dzięki internetowej publikacji dosięgnął również szerokiej publiczności) tworzy środowisko przyjazne takiej twórczości.

 

Bibliografia

Angrosino, Michael
2010    Prowadzenie wywiadu, przeł. M. Brzozowska-Brywczyńska [w:] Badania etnograficzne i obserwacyjne, Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Bakke, Monika
2012    Posthumanizm(y) [w:] Biotransfiguracje. Sztuka i estetyka posthumanizmu, Poznań: Wydawnictwo Naukowe UAM.

Czyżewski, Krzysztof
2004    Etos amatora, http://www.slot.art.pl/images/2013/wyklady/etos_amatora_slot_teksty.pdf, [dostęp 09.03.2015].

Derive, Jean
2003    Słowo i władza w kulturze oralnej, przeł. H. Jankowska [w:] Antropologia słowa,zagadnienia i wybór tekstów, red. Grzegorz Godlewski,. Andrzej Mencwel, Roch Sulima, Warszawa: WUW.

Domańska, Ewa
2008    Humanistyka nie-antropocentryczna a studia nad rzeczami „Kultura Współczesna”, nr 3/2008, s. 9-21.

Červinkowá, H. Gołębniak B. D. (red.)
2010    Badania w działaniu. Pedagogika i antropologia zaangażowane, Wrocław: Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej.

Hammerslay Martyn, Paul Atkinson
2000    Relacje w terenie przeł. S. Dymczyk [w:] Metody badań terenowych, Poznań: Zysk i S-ka.

Jenkins, Henry

2007    „Adoracja przy ołtarzu konwergencji”: nowy paradygmat myślenia o przemianie mediów,

            Jak Heather nauczyła się pisarstwa: alfabetyzm medialny i wojny o Harry’ego Pottera,

przeł. Małgorzata Bernatowicz, Mirosław Filiciak, [w:] Kultura konwergencji : zderzenie

            starych i nowych mediów, Warszawa: Wydawnictwo Akademickie i Profesjonalne.

Kowalczyk, Izabela

2014    Przetworzenia w sztuce i Internecie czyli pochwała sztuki pirackiej [w:] Czy wszystko już było? Między repetycją a nowością w sztukach wizualnych, red. Aurelia Nowak, Dorota Dolata, Marcin Markowski, Lublin: E-naukowiec.

Levinson, Paul
2003    Od tekstu do hipertekstu, przeł. H. Jankowska [w:] Antropologia słowa, zagadnienia i wybór tekstów, red. Grzegorz Godlewski,. Andrzej Mencwel, Roch Sulima, Warszawa: WUW.

Mencwel, Jan, Katarzyna Milczewska, Jan Wiśniewski
2014    Koła Gospodyń Wiejskich nie tylko od kuchni, raport z badania, Warszawa: Pracownia Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.

Nycz, Ryszard

2007    Antropologia literatury – kulturowa teoria literatury – poetyka doświadczenia., „Teksty Drugie” nr 6/2007, s. 34-49.

Olędzki, Jacek
1988    Troski życiowe i kłopot z istnieniem (pacierze w Zapiskach domowych Teresy Trojanowskiej 1957-1968) [w:] Polska Sztuka Ludowa, „Konteksty” t.42 z.4, s.230-242.
1989    Świadomość mirakularna [w:] Polska Sztuka Ludowa, „Konteksty” t.43 z.3, s.147-157.

Ong, Walter J.
2003a Pismo a struktura świadomości, przeł. J. Japola [w:] Antropologia słowa, zagadnienia i wybór tekstów, red. Grzegorz Godlewski,. Andrzej Mencwel, Roch Sulima, Warszawa: WUW.

2003b Psychodynamika oralności, przeł. J. Japola [w:] Antropologia słowa, zagadnienia i wybór tekstów, red. Grzegorz Godlewski,. Andrzej Mencwel, Roch Sulima, Warszawa: WUW.

O’Reilly, Tim
2005    What Is Web 2.0. Design Patterns and Business Models for the Next Generation of Software, 30 września http://www.oreilly.com/pub/a/web2/archive/what-is-web-20.html,[dostęp 09.03.2015].

Rakowski, Tomasz
2013    Etnografia/Animacja/Sztuka. Wprowadzenie [w:] Etnografia/Animacja/Sztuka. Nierozpoznane wymiary rozwoju kulturalnego, Warszawa: Narodowe Centrum Kultury.

Rodak, Paweł
2011    Dziennik pisarza: między codzienną praktyką piśmienną a literaturą [w:] Między zapisem a literaturą. Dziennik polskiego pisarza w XX wieku, Warszawa: WUW.

Schechner, Richard
2006    Wstęp, przeł. T. Kubikowski [w:] Performatyka, Wrocław: Ośrodek Badań Twórczości Jerzego Grotowskiego i Poszukiwań Teatralno-Kulturowych.

Siuda, Piotr i Anna Koralewska
2014    Entuzjazm i wtórna produkcja [w:] Japonizacja, anime i jego polscy fani Gdańsk: Wydawnictwo Naukowe Katedra.

Siuda, Piotr
2010    Od dewiacji do głównego nurtu – ewolucja akademickiego spojrzenia na fanów, http://www.academia.edu/855237/Od_dewiacji_do_glownego_nurtu._Ewolucja_akadeickiego_spojrzenia_na_fanow [dostęp 09.03.2015].

2008    Wpływ internetu na rozwój fandomów, czyli o tym jak elektroniczna sieć rozwija i popularyzuje społeczności fanów, http://www.academia.edu/856495/Wplyw_internetu_na_rozwoj_fandomow_czyli_o_tym_jak_elektroniczna_siec_rozwija_i_popularyzuje_spolecznosci_fanow [dostęp 09.03.2015].

Sulima, Roch
1982    Zjawiska współczesnej twórczości ludowej i nieprofesjonalnej [w:] Literatura a dialog kultur, Warszawa: Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza.

Szpak, Ewelina
2013    Mentalność ludności wiejskiej w PRL, Warszawa: Wyd. Scholar.

Trzebiński, Jerzy
2001    Narracja jako sposób rozumienia świata [w:] Praktyki opowiadania, red. B. Owczarek, Zofia Mitosek i Wincenty Grajewski, Kraków: Universitas.

[1] Za autorami tekstu „Koła Gospodyń Wiejskich nie tylko od kuchni” (2014) dostrzegam szansę w tego typu organizacjach na uzyskanie autonomii oraz rozwoju dla kobiet zamieszkujących wieś, mimo kojarzenia ich z tradycyjnym podziałem ról płciowych. Dla pani J. jest to szansa na rozwijanie się w przestrzeni przeznaczonej dla jej płci, grupy wiekowej oraz zgodnie z własnymi zainteresowaniami.

[2]Rozwinęła się między innymi dzięki rozwojowi podejścia nieantropocentrycznego w humanistyce, które stara się dostrzec sprawczość jako domenę nie tylko ludzką, ale również należną zwierzętom, roślinom czy rzeczom (Bakke, 2012).

[3] Jest to cecha szczególnie związane ze zjawiskiem Web 2.0, którego początek zwykle datuje się na rok 2001, kiedy ciężar użytkowania z internetu przesunął się z prostej publikacji na partycypację (O’Reilly 2005).

[4] Mogłam zaobserwować, jak podczas wywiadu pani J. z pewną trudnością czytała słowa piosenki (kołysanki), jednak zapytana o melodię bez problemu zaprezentowała mi płynnie, nie zatrzymując się, przytupując nieznacznie do taktu, ponownie cały utwór, tym razem w formie śpiewanej.

[5] Mimo żywionego sentymentu P. rozważała przy mnie usunięcie bloga z powodu uznania swojego opowiadania za zbyt wstydliwe, m.in. z powodu popełniania wielu szablonowych „błędów”, które krytykowane są wewnątrz fandomu. Równocześnie potrafiła śmiać się mówiąc o tym i podejść do swojego działa z dystansem.

[6] Jest to rodzaj aktywności artystycznej, którego niestety nie zgłębiłam, ponieważ wyraża się w formie performatywnej, w której brakuje nośnika materialnego oraz w przypadku moich rozmówców poczucia autorstwa, istotnych do wyznaczenia mojego pola badań. Mimo to wydaje mi się być objawem wyjątkowo ciekawej i szerzej występującej praktyki kulturowej, szczególnie powszechnej wśród członkiń koła śpiewaczego oraz poprzedniego Koła Gospodyń Wiejskich.

Autorka:

Współpraca, redakcja naukowa i językowa:

Tomasz Rakowski [fot. E. Bendyk]
Koordynator Modułu III, badacz

Korekta

dr Karolina Dudek

Opublikowane w:
Opublikowane przez

Karolina J. Dudek

mm

Absolwentka Szkoły Nauk Społecznych Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, zarządzania i stosunków międzynarodowych w Szkole Głównej Handlowej, etnologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz studiów podyplomowych Instytutu Polonistyki Stosowanej UW. Publikowała m.in. w “Kulturze i Społeczeństwie“, “Kulturze i Edukacji”, “Kulturze – Historii – Globalizacji“ i kilku tomach zbiorowych. Realizowała projekty badawcze w IEiAK UW, IFiS PAN (grant NCN, Preludium) oraz IS UW. Zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Stan Rzeczy”. email: poczta@karolinadudek.eu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × four =