Rap, hardstyle, disco polo

Słuchanie muzyki a wytwarzanie tożsamości, grupy i wspólnoty doświadczeń wśród młodych mieszkańców wsi Zaława i Cukrówka

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Cukrówka, fragment wnętrza siłowni zorganizowanej przez młodych z Cukrówki w przybudówce na terenie posesji należącej do rodziców jednego z nich.

Paula Mikołajczyk, współpraca: Tomasz Rakowski

Rap, hardstyle, disco polo. Słuchanie muzyki a wytwarzanie tożsamości, grupy i wspólnoty doświadczeń wśród młodych mieszkańców wsi Zaława i Cukrówka

W tej pracy zajmuję się zagadnieniem muzyki słuchanej przez mieszkańców wsi Zaława i Cukrówka, szczególnie młodych – gimnazjalistów, licealistów, ale też nieco starszych, i staram się to skonfrontować z niemal powszechnie panującym poglądem, jakoby wieś stanowiła główne źródło odbiorców muzyki disco polo. Nie da się zaprzeczyć, że ten gatunek muzyczny przeżywa w ostatnich latach swoisty renesans, po około dekadzie niemalże zupełnego zapomnienia. Już podczas pierwszego pobytu w terenie zauważyłam jednak, że disco polo praktycznie się nie pojawia jako odpowiedź na pytanie o ulubiony gatunek muzyczny, króluje natomiast rap i hardstyle, co, muszę przyznać, było dla mnie niemałym zaskoczeniem, ale też dodatkową mobilizacją do dalszego zgłębiania tego zagadnienia. Pytania badawcze, które sobie postawiłam w trakcie badań, kształtowały się z biegiem czasu i gromadzenia kolejnych doświadczeń terenowych, a oscylowały wokół wpływu, jaki słuchana przez młodych z Załawy i Cukrówki muzyka może wywierać na nich samych i na relacje, jakie się w obrębie ich grupy kształtują.

Na potrzeby moich badań, mówiąc o wspólnocie, do której przynależą młodzi z Załawy i Cukrówki, posługiwałam się definicją wspólnoty zaproponowaną przez Anthony’ego Cohena (1985). Według niego wspólnota powinna być postrzegana jako oparty na przeciwstawieniu konstrukt symboliczny, który wywodzi się z uwarunkowanego sytuacyjnie postrzegania granicy oddzielającej jedną grupę społeczną od innej. W tym ujęciu zatem świadomość wspólnoty zależy od uświadomienia sobie tej granicy, a same wspólnoty i ich granice istnieją zasadniczo nie jako systemy społeczno-strukturalne lub instytucje, ale jako światy znaczeń w umysłach ich członków (Rapport, Overing 2000: 62–63, por. Cohen 1985: 98).

Fot. Tomasz Rakowski, 2014 Zaława, Szkoła w Cukrówce

Fot. Tomasz Rakowski, 2014 Zaława, Szkoła w Cukrówce

Przeważającą część moich rozmów odbyłam z młodymi mieszkańcami Załawy i Cukrówki, osobami w wieku gimnazjalnym, licealnym oraz dwudziestoparolatkami. Muszę przyznać, że początkowo spotkałam się ze sporym oporem z ich strony, jednak udało mi się przezwyciężyć tę początkową niechęć i nawiązać z moimi rozmówcami naprawdę dobre relacje. Przeważająca część wywiadów miała miejsce na wolnym powietrzu, w szczególności na terenie należącym do Szkoły Podstawowej w Cukrówce – na boisku czy przy bardzo popularnym miejscu spotkań, jakim jest stół z ławeczkami umiejscowiony przed wejściem do budynku szkoły. Wywiady przeprowadzane w przestrzeni pozadomowej – w miejscach, gdzie młodzi na co dzień spędzają czas ze znajomymi – dawały im większe poczucie swobody, a mnie pozwalały jednocześnie na uczestniczenie w różnych odbywających się tam wydarzeniach, takich jak na przykład turniej w piłkę nożną zorganizowany na boisku szkolnym przez jednego z moich rozmówców. Innym sposobem pozyskiwania przeze mnie informacji, poza wywiadami i obserwacją uczestniczącą, było zbieranie od rozmówców zawartości ich playlist, co miało mi pozwolić przekonać się na własnej skórze, jakich utworów słuchają. W tym celu prosiłam ich o zgrywanie utworów na pendrive’y czy płyty CD, co czynili bardzo chętnie, a w sytuacji niemożności osobistego dostarczenia mi utworów, wysyłali mi linki w wiadomościach na Facebooku.

Ciekawym zjawiskiem zaobserwowanym w terenie jest spora dysproporcja między liczbą młodych mężczyzn i kobiet mieszkających w badanych wsiach. Z jednej strony wynika to po prostu z takiej a nie innej liczby urodzeń chłopców i dziewczynek, z drugiej zaś strony wiąże się z tym, że dziewczęta w wieku licealnym bądź starsze wyjeżdżają do szkoły czy pracy, często nie wracają już do rodzinnych wsi. W konsekwencji, większość wywiadów, które przeprowadziłam, były to rozmowy z młodymi mężczyznami, którzy funkcjonują w badanych wsiach w ramach swoistej wspólnoty, i to na relacjach w obrębie tej grupy postanowiłam się skupić.

Wspólnota doświadczenia a muzyka na gruncie lokalnym i na emigracji

Wspólnota doświadczenia uczestników danej społeczności może pozwalać im na budowanie wzajemnego porozumienia i wyodrębnienie się spośród wielu grup funkcjonujących w danej przestrzeni. Rozmówcy z Załawy i Cukrówki na co dzień współdzielą nie tylko miejsca, w których się spotykają, lecz także pewne doświadczenia i światopogląd. Dorastanie w dwóch niewielkich, sąsiadujących ze sobą wsiach, zaowocowało wytworzeniem się kilkunastoosobowej grupy młodych mężczyzn, mających poczucie przynależności do tej i funkcjonujących w pewnych ramach, przez tę przynależność ustanowionych.

Należy nadmienić, że sytuacja osób mieszkających w obu wsiach, stanowiących teren badań, nie jest łatwa. Możliwości podjęcia pracy jest tam naprawdę niewiele, żeby nie powiedzieć, że praktycznie nie ma ich wcale. Przede wszystkim są to prace dorywcze, niegwarantujące stałego źródła utrzymania, co powoduje, że młodzi żyją w niepewności jutra i ciężko jest im tworzyć jakieś dalekosiężne plany odnośnie do przyszłości.

Interpretując zebrany materiał sięgnęłam do podejścia do badanej rzeczywistości wypracowanego przez Paula Willisa (2005). Jego „wyobraźnia etnograficzna” zakłada postrzeganie zbieranych historii jako swoistej formy „sztuki życia” – wspólnotowej oddolnej działalności nieformalnej, która poprzez nadawanie własnemu otoczeniu znaczeń i konstruowanie tożsamości ma na celu „radzenie sobie” w obliczu rozmaitych przeciwności. Cały ten proces można określić jako formę kreatywności oddolnej. Proces ten pozwala osobom funkcjonującym w określonych, niekiedy zmarginalizowanych społecznościach, na zdefiniowanie własnego „ja” i określenie swojego miejsca w obrębie otaczającej rzeczywistości.

Postanowiłam szczególnie skupić na pewnym kanonie muzycznym obowiązującym w omawianej przeze mnie grupie rozmówców. Najpopularniejszym gatunkiem muzycznym jest wśród nich rap – początkowo gatunek muzyczny popularny w kryminogennych środowiskach wielkich miast, umożliwiający czarnoskórej, buntowniczej młodzieży pokazanie tłumionego od pokoleń gniewu i frustracji. Dziś nadal jest to bez wątpienia muzyka miasta, mająca różne oblicza w zależności od miejsca, w którym powstaje. W polskiej rzeczywistości rap jest bardzo często tworzony jako „głos” wspólnoty hip-hopowej jako takiej, konkretnej wspólnoty danego miasta, czy wspólnoty danego osiedla, pewien zbiorowy przekaz wysyłany zarówno do innych grup, jak i do członków konkretnej grupy. W obu przypadkach przekaz utworów integruje, w zależności od utworu, bądź wszystkich modelowych odbiorców tego gatunku, bądź członków mniejszych podgrup funkcjonujących w tym obszarze. Utwór najczęściej podawany jako „ulubiony” lub „najważniejszy” dla młodych z Załawy i Cukrówki to „Sportowa Warszawa” – Bonus RPK. Tekst utworu zdaje się opierać na zachęcaniu do prowadzenia zdrowego trybu życia, do regularnych treningów i odrzucenia używek przy jednoczesnym odwołaniu się do osobistych doświadczeń raperów występujących w utworze.

Pojawiają się przy okazji w „Sportowej Warszawie” nawiązania do stolicy, jako miejsca szczególnie ważnego dla tożsamości rapujących. Utwór ten mówi o wspólnocie podzielającej pewne ideały, cele, styl życia, poglądy, a także przywiązanie do miejsca, z którego się pochodzi. Wspólnota funkcjonująca w Załawie i Cukrówce niejako przyjęła przekaz tego utworu, jak i wielu innych o podobnej tematyce, jako zgodny z przekonaniami większości rozmówców, przenosząc określone, osadzone w kontekście wielkiego miasta treści, na własną rzeczywistość.

Zaczęłam się zastanawiać, w kontekście już wspominanych rozważań Paula Willisa, na ile funkcjonująca w Załawie i Cukrówce wspólnota, dla której członków wspólnym elementem jest określony gatunek muzyczny, stanowi swoistą odpowiedź na poczucie pewnego braku (perspektyw, atrakcyjnych sposobów spędzania wolnego czasu, możliwości rozwoju, itd.), na trudną sytuację, w której znaleźli się członkowie tejże wspólnoty i czy poprzez rap próbują oni wyrazić własną postawę buntu wobec okoliczności, na które nie mają wpływu i, przyjmując miejski styl życia za punkt odniesienia, określić własne miejsce w otaczającej ich rzeczywistości.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Cukrówka, fragment wnętrza siłowni zorganizowanej przez młodych z Cukrówki w przybudówce na terenie posesji należącej do rodziców jednego z nich.

Fot. Rakowski Tomasz, 07.2014, Cukrówka, fragment wnętrza siłowni zorganizowanej przez młodych z Cukrówki w przybudówce na terenie posesji należącej do rodziców jednego z nich.

W celu wypracowania określonych wniosków, warto postawić sobie pytanie, czy rap może być interpretowany jako jeden z ważniejszych nośników budowania tożsamości przez badanych. Rozmówcy zdają się silnie utożsamiać z własną wsią, spotkałam się także z sytuacją, kiedy o swoich kolegach, przyjaciołach, mówili per „bracia”, co może skłaniać do wysnucia wniosku, iż poczucie wspólnoty między niespokrewnionymi członkami grupy bywa niekiedy silniejsze niż w obrębie relacji opartych na więzach krwi. Wydaje się zatem, że współdzielenie określonego kanonu muzycznego może stanowić zjawisko pozwalające na zacieśnienie relacji w obrębie określonego kręgu lokalnego.

Zjawiskiem, mającym duży wpływ na społeczność Załawy i Cukrówki, jest emigracja zarobkowa, najczęściej do Niemiec i Holandii. Doświadczenia emigracyjne moich rozmówców w dużym stopniu przyczyniły się do ukształtowania się ich upodobań muzycznych, co nie pozostało bez wpływu na relacje panujące w obrębie ich grupy, dlatego też wydaje mi się zasadne ujęcie terenu badań w myśl koncepcji etnografii wielostanowiskowej (multisited etnography) zaproponowanej przez George’a Marcusa (1995). Przenosząc się za granicę badani zabierają ze sobą także określoną muzykę, stanowiącą jeden z elementów jednoczących ich podczas pobytu w rodzinnych wsiach. W kontekście pobytu na obczyźnie muzyka ta nabiera dodatkowych znaczeń, bowiem z jednej strony sprawia, że młodzi przebywający na emigracji zacieśniają relacje między sobą, wyodrębniając własną grupę od osób innej narodowości, pracujących czy mieszkających w tym samym miejscu, a z drugiej strony pozwala na ciągłe poczucie przynależności do grupy funkcjonującej w rodzinnych wsiach, pomimo fizycznego dystansu. Jak pisze Ulf Hannerz: „«Wspólnoty transnarodowe» to nie sprzeczność sama w sobie. Jest to kwestia pokrewieństwa i przyjaźni, zajęć rekreacyjnych oraz wspólnot zawodowych i korporacyjnych. To, co osobiste, pierwotne, funkcjonujące na małą skalę, niekoniecznie musi być zamknięte w wąskiej przestrzeni” (Hannerz 2006: 146).

Chris Barker z kolei zaznacza: „Znaczenie kulturowe [danego utworu] powstaje i osadza się na każdym poziomie jego obiegu. Każdy z momentów: wytwarzanie, reprezentacja, tożsamość, odbiór, regulacja, wiąże się z wytwarzaniem znaczenia, które podlega artykulacji na następnym poziomie, lub też w jakiś sposób się z nim łączy. Dany moment nie warunkuje jednak tego, jakie znaczenia zostaną podjęte czy też wytworzone na kolejnym poziomie” (Barker 2005: 84). Określony utwór hip-hopowy, osadzony pierwotnie w realiach, na przykład, warszawskiego blokowiska, po przetworzeniu jego przekazu przez badanych nabiera następnie nowych znaczeń na gruncie Załawy i Cukrówki, stając się niejako „głosem” badanych, utożsamiających się z ideą budowania wspólnoty i poczucia silnego przywiązania do rodzinnej miejscowości, zawartą w utworze, by następnie zostać przeniesionym na grunt rzeczywistości emigracyjnej i aby nabrać tam kolejnych znaczeń, kiedy to przekaz utworu zostaje już całkowicie oderwany od realiów warszawskiego blokowiska i staje się elementem spajającym badanych z ojczyzną, zarówno w ujęciu szerokim, jak i zupełnie wąskim – własnej wsi. Myślę, iż może tutaj znaleźć zastosowanie teoria „kręgów” lokalności przedstawiona przez Amandę Krzyworzekę w „Rolniczych strategiach pracy i przetrwania” (2014: 82) – „krąg lokalności może geograficznie wykraczać daleko poza sąsiedztwo mierzone w kilometrach (…) Lokalność jest więc swoistym punktem odniesienia, filtrem, który pozwala ocenić i odpowiednio przystosować do własnych potrzeb płynące z zewnątrz informacje, nowości, wpływy” (Krzyworzeka 2014: 82). Opisane zjawisko może zatem skłaniać do wniosku, że poprzez przeniesienie przez rozmówców muzyki słuchanej w Polsce, w Załawie i Cukrówce, na grunt zagraniczny następuje zjawisko rozszerzenia kręgu lokalnego z jednoczesnym jego oderwaniem od określonego terytorium. Wspólnota bowiem wciąż funkcjonuje, bez względu na geograficzne oddalenie i niemożność bezpośredniego kontaktu poszczególnych jej członków.

Z drugiej zaś strony młodzi przebywający na emigracji przejmują określone wzorce muzyczne zastane na miejscu. Najlepszym przykładem tego zjawiska jest muzyka hardstyle’owa[1], którą rozmówcy w większości poznali w Holandii, a jeśli nawet znali ją wcześniej, to dopiero na obczyźnie mieli tak łatwy dostęp do niej, ponieważ w Holandii jest to popularny gatunek muzyczny, czego chyba o Polsce powiedzieć nie można.

Rozmówcy słuchali w Holandii muzyki hardstyle’owej w czasie wolnym, na przykład podczas cotygodniowych, cyklicznych spotkań, kiedy po prostu spędzali razem czas słuchając muzyki, zacieśniając więzi w obrębie własnej grupy przebywającej aktualnie za granicą. Muzyka słuchana podczas tych zarobkowych wyjazdów zagranicznych, na koncertach, w radio, w internecie, w momencie powrotu do Polski, do rodzinnych miejscowości, jest już przywożona wraz z określonym bagażem znaczeń. Jest ona niejako oderwana od tutejszej rzeczywistości, jest tworzona przez artystów zagranicznych i zakorzeniona w tamtejszych realiach i związana z innymi, bo emigracyjnymi, realiami także dla badanych. W Załawie i Cukrówce muzyka hardstyle’owa kojarzy się z pobytem za granicą, z tamtejszym trybem funkcjonowania, obfitującym w najróżniejsze rozrywki i używki, a jej słuchanie może być interpretowane jako nawiązywanie relacji tęsknoty za tym, co na pozostało za granicą, w miejscu pracy.

Doświadczenia z Holandii przenoszone są wraz z muzyką na grunt rodzinnych wsi i po raz kolejny można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z funkcją integrującą wspólnotę. Rozmówcy, uczestniczący w opierających się na słuchaniu określonej muzyki spotkaniach za granicą, w Polsce postępują podobnie.

PM.: To od ilu lat mniej więcej słuchasz takiej muzyki?
X.: Od pięciu…? Od pięciu lat, no. Bo jak, z B., wiesz, który to jest B.?
PM.: Tak, tak, M. brat.
X.: Bo on mnie też, on mnie też tak wkręcił, bo jak nieraz do niego przyjeżdżałem, nie…
PM.: No.
X.: …tam sobota na przykład, nie, wbijałem do niego, to pierwsze co, to było słychać, nie…? Hard, secik dobry, no i się siedziało. (2014/M-VII/PM/W7)

Hardstyle towarzyszy bardzo wielu aktywnościom rozmówców, utwory z tego gatunku są odtwarzane zarówno podczas bardziej wspólnotowych wydarzeń, jak i przez poszczególne osoby indywidualnie, na przykład na odtwarzaczach mp3 czy z telefonów. Być może dzięki temu osoby te mogą odczuwać nieustającą przynależność do tej mikrowspólnoty wypracowanej za granicą, stanowiącej część wspólnoty funkcjonującej w Załawie i Cukrówce.

Nieformalny obieg kultury jako element podtrzymujący relacje w grupie oraz jako forma autoekspresji jej członków

Jak wynika z raportu „Obiegi kultury” (2012), aż 39% Polaków jest zaangażowanych w nieformalny obieg kultury – poprzez korzystanie z bezpłatnego i nieoficjalnego dostępu do cyfrowych kopii książek, muzyki i filmów w sieci, a także poprzez fizyczne pożyczanie sobie płyt, pendrive’ów, czy innych nośników. Zdobywanie treści kultury, za Autorami przytoczonego wyżej raportu, podzielić można na kilka kategorii: pożyczanie – formalne, np. z bibliotek, oraz nieformalne – np. od znajomych, kopiowanie – często związane z pożyczaniem, wynikające z ogromnej łatwości wykonywania kopii poszczególnych plików czy całych ich sekwencji, np. wszystkich utworów z danej płyty jakiegoś artysty, a także formy zdobywania treści specyficzne dla Internetu, jak ściąganie/pobieranie plików ze stron internetowych, a następnie przechowywanie ich na dysku twardym komputera lub na innym nośniku. Jako odrębną kategorię wyodrębniono streaming/przekaz strumieniowy, pozwalający na odbiór treści bez zapisywania plików, czyli na ich użytkowanie bez ich posiadania, do czego wykorzystywane są serwisy takie jak YouTube czy radia internetowe (Obiegi kultury… 2012). Wszystkie te formy zdobywania i użytkowania treści kultury wykorzystywane są przez badanych z terenu Załawy i Cukrówki. Wydaje się, że w ich przypadku zjawisko uczestnictwa w obiegu nieformalnym nie wynika, jak zwykło się mylnie przyjmować, jedynie z chęci łatwego i bezpłatnego pozyskiwania określonych treści, a stanowi podstawę dla kształtowania się sieci bardziej skomplikowanych relacji między poszczególnymi członkami grupy.

Jak pisze w raporcie „Tajni kulturalni” (2012: 8) Tomasz Rakowski: „oddolne, samorzutne przetwarzanie cyfrowych treści kultury jest pewnego rodzaju kulturowym żywiołem. Komentowanie filmów, tłumaczenia seriali, remake’i i remiksy utworów, archiwizowanie filmów, muzyki, tekstów piosenek itd. to czynności, które przede wszystkim stawiają pod znakiem zapytania najbardziej oczywiste prawa konsumpcji.” W związku z tym, mówiąc o uczestnikach nieformalnego obiegu kultury należałoby porzucić pojęcia takie jak „piractwo” czy „kradzież”, a warto by natomiast, dla ukazania, jak rodzą się nowe, istotne doświadczenia społeczne, spojrzeć na tychże uczestników z perspektywy dającej prawo uznania wartości każdej formy ludzkiej kreacji, indywidualnego przetwarzania elementów rzeczywistości społecznej i ich komentowania. Takie podejście, polegające na wykształceniu nowego typu wyobraźni etnograficznej, znajduje swój pełny wyraz w pracach Paula Willisa. Ponadto, jak zaznacza Piotr Cichocki w wywiadzie dla Gazety Wyborczej: „Nie ma życia bez sieci” współczesne rozumienie wymiany treści kultury jest zjawiskiem stosunkowo nowym. Jak wynika z badań Henry’ego Jenkinsa (2006), kultura ludowa jeszcze w XIX wieku pozostawała bez właściciela. „Pieśni były wymieniane pomiędzy wsiami, a na podstawie tekstów literackich powstawały wiejskie ballady. Profesjonalizacja i zastrzeganie treści pojawiło się wraz z przemysłem kulturowym” (Szymanik 2012). Upowszechnienie się dostępu do internetu, a co za tym idzie możliwości niemal niczym nieograniczonego pozyskiwania, modyfikowania i przekazywania treści w sieci przez jej użytkowników, przyczyniło się niejako do powrotu do kultury oddolnej i postawienia w stan zagrożenia przemysłu kulturowego.

Jak już wspominałam, rozmówcy z Załawy i Cukrówki uczestniczą w różnych przejawach nieformalnego obiegu kultury, jednak chciałabym się szczególnie skupić na pozyskiwaniu przez nich muzyki i na jej przekazywaniu. Głównym, i niemalże jedynym, źródłem, z którego badani tę muzykę czerpią (bezpośrednio, bądź pośrednio – kiedy jedna osoba ściąga muzykę użytkowaną potem przez innych – rodzeństwo czy kolegów), jest internet. Wyszukanie konkretnego utworu na odpowiednich, przeznaczonych do ściągania muzyki, stronach internetowych, jest pierwszym działaniem, jakie dla zdobycia tego utworu badani podejmują i może się to wydawać wręcz działaniem intuicyjnie uznawanym za właściwe, zakup legalnej płyty jest rzadko wybieraną opcją.

Warto zaznaczyć, że rzadko kiedy rozmówcy pobierają muzykę z internetu tylko na własny użytek. W większości przypadków, kiedy jedna osoba znajdzie coś w swoim mniemaniu ciekawego, od razu dzieli się tym ze znajomymi. Następuje to przeważnie za pośrednictwem różnych nośników, takich jak płyty CD czy pendrive’y.

Ściąganie plików z internetu związane jest w sposób oczywisty z odpowiednią prędkością tegoż internetu, którą to jednak nie wszyscy dysponują w takim samym wymiarze. Ciekawie wpływa to na relacje wśród rozmówców z Załawy i Cukrówki, bowiem ci, którzy mają szybszy internet nierzadko ściągają muzykę dla wielu innych osób, zyskując specyficzną pozycję w grupie znajomych. Za interesujące zjawisko można uznać to, iż często pretekstem do spotkań rozmówców jest właśnie sytuacja, w której ktoś ściąga dla kogoś innego muzykę, lub jedna osoba chce się pochwalić innej, jakie nowe utwory udało jej się zdobyć. Zatem uczestnictwo w nieformalnym obiegu kultury niejako wpływa na zacieśnianie się relacji towarzyskich w obrębie grupy młodych z Załawy i Cukrówki.

Zdobywanie muzyki poprzez uczestnictwo w nieformalnym obiegu kultury wydaje się być dla rozmówców czymś naturalnym i rzadko kiedy mają oni jakieś opory przed taką formą pozyskiwania treści. Pobrane pliki krążą na różnych nośnikach tworząc swoisty kanon muzyczny „obowiązujący” w obrębie ich grupy. Ciekawe zjawisko ma natomiast miejsce w momencie, kiedy jakiś utwór muzyczny nie jest dostępny w obiegu nieformalnym (dzieje się tak na przykład w przypadku długich setów muzycznych zagranicznych wykonawców tworzących muzykę hardstyle’ową). Wtedy badani, z powodu niemożności pozyskania jakiegoś utworu w obiegu nieformalnym, „z konieczności” wracają do obiegu formalnego, słuchając zagranicznych, na przykład holenderskich, stacji radiowych w internecie[2]. To nie szukanie muzyki w obiegu nieformalnym stanowi ewentualność, na którą rozmówcy decydują się w momencie, kiedy nie są w stanie zdobyć jakichś treści kultury w sposób legalny. W badanych wsiach ma miejsce zjawisko odwrotne do wyżej opisanego.

Należy także zaznaczyć, że popularność zagranicznych stacji radiowych w badanych wsiach związana jest z opisywaną przeze mnie w innym rozdziale pracy cyrkulacją treści między rzeczywistością rodzinnych wsi rozmówców, a rzeczywistością emigracyjną. Pobyt za granicą, poza pozyskaniem nowych form muzycznych, potem rozprzestrzenianych pośród znajomych z Załawy i Cukrówki, także tych niewspółdzielących doświadczenia emigracyjne, wiąże się także z przywożeniem stamtąd niepopularnych w rodzinnych miejscowościach form pozyskiwania treści kultury, w tym wypadku z zakresu ich formalnego obiegu.

Warto zastanowić się nad sposobem kreowania własnego wizerunku przez badanych za pomocą muzyki, której dobór z reguły jest nieprzypadkowy. Określone utwory odwołują się do rozmaitych doświadczeń, przekonań rozmówców, które mogą być wyrażone w grupie znajomych niekiedy nie poprzez dyskusję czy wymianę poglądów „twarzą w twarz”, ale właśnie dzięki konkretnym utworom, udostępnianym na przykład w formie linków na portalach społecznościowych. Dany utwór może odwoływać się do jakiejś sytuacji związanej z funkcjonowaniem grupy młodych z Załawy i Cukrówki, czy z osobistymi przeżyciami któregoś z jej członków, którymi to przeżyciami dzieli się z bliskimi mu osobami, jednak nie mówiąc pewnych rzeczy wprost, tylko poprzez przekaz utworu, do którego link zamieszcza. Jak mówi Piotr Cichocki we wspomnianym już przeze mnie wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” (Szymanik 2012): „Informacje z obiegu internetowego kształtują tożsamość internautów. Dają dla niej budulec. I młodzi dzielą się tym, co odkryją. Pozbawienie ich tych możliwości to jak amputacja osobowości.” Pokazuje to jak duże znaczenie dla autoekspresji rozmówców ma ich działalność w sieci. Badani funkcjonują jednocześnie w rzeczywistości realnej, własnych wsi, w których regularnie się spotykają, z reguły kilka razy dziennie w różnych okolicznościach, jak i w rzeczywistości wirtualnej, gdzie mogą obserwować zamieszczane przez siebie nawzajem na Facebooku linki do utworów. Wydaje się zatem, że poprzez to zazębianie się dwóch wymiarów funkcjonowania rozmówców, obraz samych siebie tworzony przez nich w sieci stanowi nieodłączne uzupełnienie ich wizerunku prezentowanego w świecie pozawirtualnym.

Disco polo na wsi – muzycznie wyrażony głos rozmówców czy forma zewnętrznie narzucona?

Fenomen disco polo było dla mnie pierwszym impulsem i inspiracją do zajęcia się podczas badań terenowych szeroko pojętym tematem muzyki słuchanej przez mieszkańców badanych wsi i zjawiskami z tym związanymi. Konkretnie zainteresował mnie fenomen ponownego wzrostu popularności tego gatunku muzyki w Polsce na przestrzeni ostatnich kilku lat. Obserwując pojawianie się kolejnych stacji radiowych czy telewizyjnych prezentujących prawie 24 godziny na dobę twórczość wykonawców disco polo (PoloTV, DiscoTV, itp.) oraz czasopism o tematyce dotyczącej stricte tego właśnie nurtu (np. „Disco Polo Mix”) postanowiłam podjąć próbę dowiedzenia się, czy powszechnie panujący pogląd, jakoby muzyka disco polo znajdowała główne grono swoich odbiorców na wsi, znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości Załawy i Cukrówki i jaki jest odbiór tego zjawiska wśród młodych tam mieszkających.

Warto na wstępie zaznaczyć, iż źródeł muzyki disco polo można dopatrywać się, jak wskazuje Anna Kowalczyk, już na początku XX wieku, kiedy to „w miastach dużą popularnością cieszyła się piosenka nazywana brukową, podwórzową czy uliczną. Różne były rodowody przedwojennych miejskich piosenek. Część z nich stanowiła oryginalną twórczość domorosłych poetów i ulicznych śpiewaków. Inne z kolei weszły do publicznego śpiewnika z repertuarów kabaretów, operetek i teatrzyków” (Kowalczyk 1997). Tematyka ówczesnych utworów poruszała zagadnienia obrazu życia na przedmieściach miast, związanych z nim trudności, ciężkiej sytuacji gospodarczej, a także, i może przede wszystkim, frywolnej i niekiedy obscenicznej miłości. Te ostatnie utwory miały zapewne źródło w twórczości ludowej, związanej z obrzędowością weselną, czy innymi spontanicznymi przejawami życia wspólnotowego. W czasach PRL-u sytuacja wykonawców tego typu muzyki uległa zmianie, a na zdobycie popularności liczyć mogli de facto jedynie ci, którym udało się uzyskać poparcie władz. Warto wspomnieć także o ogromnej popularności muzyki disco polo, która w owym czasie nie była jeszcze określana tym mianem, w realiach emigracyjnych, w których funkcjonowało wielu Polaków. „W repertuarze polonijnych zespołów znalazło się dużo utworów pochodzenia ludowego, o frywolnej lub wręcz rubasznej treści, sentymentalne i rzewne przedwojenne szlagiery o miłości oraz patriotyczne piosenki pełne nostalgii” (ibidem). Poprzez muzykę zatem, a szczególnie swoiste zjawisko przesyłania pocztówek dźwiękowych, pozwalających na przekazywanie pozdrowień z zagranicy wzbogaconych utworami nagranymi na życzenie, emigranci mieli szansę na zachowanie poczucia przynależności do ojczyźnianej rzeczywistości[3].

Największą jednak popularność muzyka disco polo zanotowała na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. Wtedy to, pomimo początkowej niechęci ze strony mediów, piosenki tego nurtu zyskiwały coraz większe grono fanów, natomiast od momentu ukazania się pierwszych oficjalnych płyt z tą muzyką, zjawisko przyjęło wręcz trudne do opisania rozmiary. I tak, koniec lat 80. i początek 90. to w Polsce czasy absolutnej dominacji disco polo. Jak trafnie zauważa Witold Filar (2014: 111) „muzyka disco polo była niewątpliwie efektem zetknięcia się europejskich tendencji muzycznych (italo disco, disco dance) z elementami rodzimej kultury brukowej i ludowej. Była przykładem tego, że w wyniku napięcia między lokalnością a globalnością dochodzi do przejawów hiperlokalizmu”. Estetyka koncertów i teledysków bardzo wyraźnie nawiązywała do zachodnich trendów w muzyce rozrywkowej. Wizerunek sceniczny wykonawców, ich pseudonimy artystyczne dawały namiastkę „zachodniego” stylu życia i związanego z nim dobrobytu, tak upragnionego przez zmagające się szarą rzeczywistością okresu przemian ustrojowych polskie społeczeństwo.

Można odnieść wrażenie, że z biegiem czasu muzyka disco polo traciła na popularności, aż w końcu zaczęła ponownie funkcjonować poza głównym obiegiem kultury, nie była grana w stacjach radiowych, teledysków nie puszczano w telewizji. Tak wyglądała sytuacja mniej więcej do 2010/2011 roku, kiedy w odpowiedzi na wzrastające po raz kolejny zapotrzebowanie ze strony odbiorców powstała muzyczna stacja telewizyjna Polo TV, po niej kolejne o tej samej tematyce, a także stacje radiowe puszczające w przeważającej większości muzykę disco polo (jak na przykład VoxFM), czy wspomniane już przeze mnie wcześniej czasopisma (np. „Disco Polo Mix”, które zaczęło się ukazywać w lipcu 2014 roku).

Te zmiany nie mogły pozostać bez wpływu także na moich rozmówców. W powszechnej świadomości zakorzeniony jest głęboko pogląd, jakoby wieś stanowiła główne źródło odbiorców muzyki disco polo, która funkcjonuje niejako w opozycji do różnorodności gatunków muzycznych rozpowszechnionych wśród odbiorców ze środowisk miejskich. Jak się jednak okazało w toku moich badań, gatunkami muzycznymi przeważającymi w grupie rozmówców są rap i hardstyle (czasem także rock i reggae), czyli gatunki muzyczne silnie zakorzenione w kulturze miejskiej.

Młodzi z Załawy i Cukrówki przeważnie wypowiadają się o muzyce disco polo wyrażając, jeśli nie dezaprobatę dla niej, to przynajmniej obojętność. Udało mi się dotrzeć do pojedynczych osób deklarujących słuchanie disco polo, które jednak silnie akcentowały, że w tej muzyce chodzi im najbardziej o dobrą zabawę, że nie oczekują, żeby przekazywała ona jakieś głębsze treści – albo jest tłem dla jakichś czynności dnia codziennego, albo towarzyszy spotkaniom towarzyskim i różnym spontanicznym przedsięwzięciom.

Wiele osób wypowiadało się o disco polo bardzo krytycznie, wyrażając jednocześnie pewien żal – a może i irytację – faktem, że, według badanych, miasto utożsamia wieś z siedliskiem tego typu muzyki. Sami rozmówcy, stroniący od jej słuchania, czują się tym stereotypem pokrzywdzeni. Niemal z lekceważeniem wypowiadają się o swoich kolegach, o których wie się powszechnie, że lubią disco polo, stawiając samych siebie w stosunku do nich w opozycji.

PM.: A fenomen disco polo na czym polega twoim zdaniem? Że jest tak popularna?
X.: Nie wiem, bo wieśniaki słuchają, naprawdę.
PM.: Co trafia do ludzi w tej muzyce, jak ci się wydaje?
X.: [śmiech] Że tak powiem, rozumiesz, melodia…
PM.: Melodia?
X.: Tak. Bo ludzie wsi lubią melodię prostą, nie?
PM.: Mhm.
X.: Co by była jakaś, jakakolwiek, słowa mogę być głupie. (2014/M-VII/PM/W5)

Zdaje się, że rozmówcy sami trafnie rozpoznają źródła tego gatunku muzycznego, oraz czynniki, które przyczyniły się do zdobycia przez niego tak dużej popularności u zarania jego istnienia. Wielu młodych z Załawy i Cukrówki tworzy pewną opozycję na zasadzie „my” – słuchający muzyki o jakimś „poważniejszym” przekazie, muzyki zagranicznej, i „oni” – czyli miłośnicy tak bardzo osadzonego w polskiej rzeczywistości gatunku, jakim jest disco polo. Za ciekawą obserwację można chyba uznać fakt, iż negatywny stosunek do disco polo jest tym silniejszy, im więcej doświadczeń emigracyjnych miały za sobą poszczególne osoby. Muzyka hardstyle’owa, o której pisałam w poprzednich rozdziałach, stała się dla części badanych „ich” muzyką, tą, która odwołuje się najsilniej do ich przeżyć i doświadczeń, nawet jeśli oni teraz już mieszkają w rodzinnych wsiach, a nie na przykład w Holandii, a muzyka przez nich słuchana powstaje w zupełnie innych realiach i do tych innych realiów się odwołuje. To, co zdawać by się mogło jest najbardziej osadzone w rzeczywistości polskiej wsi, czyli disco polo, jest wypierane i stawiane poza marginesem treści uznawanych za wartościowe i pożądane przez rozmówców, wydaje się wręcz czymś obcym, niepasującym do wizerunku i potrzeb badanych. Większość młodych z Załawy i Cukrówki z własnej inicjatywy nie słucha muzyki disco polo, nie mają utworów tego gatunku zgranych na telefony komórkowe, na płytach czy playlistach w komputerach. W sytuacjach prywatnego słuchania muzyki ten gatunek prawie się nie pojawia.

Warto zadać sobie pytanie, jak to się dzieje, że większość osób mimo wszystko zna teksty najpopularniejszych discopolowych piosenek. Szczególnie w okresie letnim w okolicach Szydłowca (np. nad zalewem w Chlewiskach) organizowanych jest wiele imprez na wolnym powietrzu, gdzie praktycznie zawsze swoimi występami wzbogaca wydarzenie jakiś zespół muzyczny. I, jak nie trudno się domyślić, zespoły te z reguły wykonują w przeważającej większości repertuar discopolowy, łącząc utwory bardziej romantyczne, spokojne, z nurtu disco polo z lat 90. z najnowszymi produkcjami, powstałymi na przestrzeni ostatnich piciu lat, bardziej dającymi się sklasyfikować jako muzyka dance, czerpiącymi głównie z twórczości zagranicznych artystów. Jednym słowem, „dla każdego coś miłego”. Ale czy aby na pewno?

Duża grupa młodych z Załawy i Cukrówki zjawiając się na takich imprezach, a robią to z różnych względów (żeby spotkać się ze znajomymi z innych miejscowości, żeby poznać kogoś nowego, bo po prostu coś się dzieje), nie może się tam do końca odnaleźć. Grana tam muzyka narzuca pewien określony sposób zachowania, zachęca do tańczenia w rytm wykonywanych utworów i zapomnienia się na te kilka chwil „święta”. Co jednak mają ze sobą zrobić osoby, na co dzień słuchające rapu, rocka, reggae? Przebywają w jednej przestrzeni z amatorami muzyki disco polo, jednak nie czują się do końca częścią całego tego wydarzenia, raczej nie tańczą, trzymają się nieco „z boku”. Pojedyncze osoby, po wypiciu pewnej ilości alkoholu, niekiedy decydują się tańczyć pod sceną w rytm granych utworów. Pozostali jednak, deklarujący silną awersję do disco polo, siedzą w samochodach, bądź też przy tych samochodach rozmawiają ze znajomymi, przechadzają się nad zalewem, nie wykazując jednak zainteresowania graną muzyką. Z jednej strony można odnieść wrażenie, iż są bardzo pewni siebie, niemal dumni z tego znajdowania się w opozycji wobec tłumu porywanego do tańca przez dźwięki muzyki disco polo, z drugiej jednak strony, że czują się trochę nie na miejscu, a ich położenie nie jest dla nich wcale komfortowe, ponieważ nie są w stanie korzystać w pełni z tej okazji do zabawy.

O organizacji tego typu imprez decydują władze miasta/gminy, czyli najczęściej osoby mieszkające w innym niż badani środowisku i to te właśnie osoby wybierają także wykonawców. Gdy pytałam młodych z Załawy i Cukrówki, jakich artystów chcieliby zobaczyć na scenie w swoich miejscowościach, to w ich odpowiedziach nigdy nie padła nazwa żadnego discopolowego zespołu czy nazwisko wokalisty wykonującego taką muzykę. Czyż będzie zatem błędem uznanie ściągania zespołów disco polo na rozmaite lokalne wydarzenia i nie dawanie młodym żadnej alternatywy w tym względzie, za coś opresyjnego wobec rozmówców? Czy muzyka disco polo i związana z nią estetyka nie stają się pewną zewnętrzną wobec badanych formą, z którą nie dość, że się nie utożsamiają, to jeszcze czują się przez ten, według nich przypisywany im wizerunek, krzywdzeni? Trudno to jednoznacznie ocenić, ponieważ w tym celu niezbędne byłyby informacje zebrane na przestrzeni całego kraju, jednak patrząc na moich rozmówców, konkretnie z dwóch mazowieckich wsi, nasuwa mi się taka właśnie interpretacja zjawiska obecności muzyki disco polo na wsi. Nierzadko władze (mieszkańcy miast) ściągają na koncerty na wsiach zespoły disco polo, realizując w ten sposób pewien nieustannie powielany stereotyp dotyczący upodobań muzycznych mieszkańców tychże miejscowości, nie dając im jednocześnie żadnego wyboru poza takim, że mogą się po prostu na imprezach tego typu nie pojawiać. Obserwując jednak popularność koncertów muzyki disco polo w miastach, także tych największych, (jak na przykład sytuacja bardzo znanego klubu Explosion na warszawskim Gocławiu, goszczącego niemal co tydzień największe gwiazdy polskiej sceny discopolowej i w którym powstaje bardzo dużo teledysków do utworów tego gatunku), można zastanawiać się czy nie jest w ogóle tak, że w ostatnich latach centrum popularności tego typu muzyki przesuwa się po prostu w kierunku ze wsi do miast. I że to paradoksalnie w pewnych ośrodkach w miastach, na „przedmieściach” króluje i rozwija się muzyka disco polo. W ten sposób powielany wciąż pogląd o mieszkańcach wsi jako największych jego fanach może być w dużym stopniu nieprawdziwy, czy może raczej orientalizujący, krzywdzący, nawet nie ze względu na sugerowaną nierzadko „gorszość” muzyki disco polo, tylko na niesprawiedliwość oceny i przypisywanie innym własnych postaw i upodobań.

Myślę, że zjawisko to można rozpatrywać w kontekście zaproponowanego przez Michała Buchowskiego w eseju „Widmo orientalizmu w Europie” (2008) ulokowania „orientalnego Innego” w najbliższym otoczeniu. Według Autora podział na Zachód i Wschód można widzieć jako przebiegający nie tyle wzdłuż granic geograficznych, ile w poprzek danego społeczeństwa, lokowanie orientalizmu następuje dziś w oderwaniu od kategorii czasu i przestrzeni. Tak też właśnie, zdaje mi się, można odbierać wciąż głęboko obecny w powszechnej świadomości pogląd o mieszkańcach wsi jako głównych odbiorcach i wielbicielach muzyki disco polo. Jeśli weźmiemy pod uwagę, jak dużą popularnością cieszy się ten gatunek w miastach, także tych największych, nie pozostanie nam chyba nic innego jak przyznanie, iż stygmatyzowanie wsi za pomocą przypisywania jej uwielbienia dla disco polo, wraz ze wszystkimi związanymi z tym pejoratywnymi konotacjami, jest niczym innym, jak lokowaniem orientalizmu wewnątrz polskiego społeczeństwa i postrzeganiem mieszkańców takich miejscowości jak Zaława i Cukrówka jako„Innych” stojących do „nas” w opozycji.

Podsumowanie

Punktem wyjścia było dla mnie przedstawienie kształtowania się relacji w grupie młodych mieszkańców Załawy i Cukrówki pod wpływem słuchanej przez nich muzyki. Dla wielu młodych mężczyzn podstawowym gatunkiem muzycznym okazał się być rap, z którego przekazem budowania wspólnoty i poczucia przynależności do miejsca pochodzenia bardzo wielu rozmówców silnie się utożsamia. W sytuacji emigracyjnych wyjazdów zarobkowych młodzi zabierają ze sobą określone, słuchane w rodzinnych wsiach, utwory wraz z poczuciem nieustającej jedności z przyjaciółmi, którzy zostają w Polsce i z samą ojczyzną, także w ujęciu najbardziej lokalnym – Załawy i Cukrówki. Pobyt w Holandii czy Niemczech wiąże się także z przejmowaniem określonych zastanych na miejscu kanonów muzycznych i w ten właśnie sposób gatunkiem popularnym na gruncie badanych wsi stał się hardstyle. Wspólne słuchanie tej muzyki za granicą, najczęściej w sytuacjach imprezy czy po prostu relaksu, spaja młodych z takimi a nie innymi utworami, sprawiając, że po powrocie do Polski kojarzą się one z pozytywnymi aspektami życia emigracyjnego. Pomimo tego, że w Polsce trudno jest taką muzykę pozyskać, rozmówcy korzystają na przykład z zagranicznych internetowych stacji radiowych, aby mieć dostęp do ulubionych utworów. Słuchając hardstyle’u przebywając w Załawie i Cukrówce są nadal częścią tej wypracowanej za granicą wspólnoty i, przywołując określone wspomnienia, nierzadko odczuwają silną tęsknotę za tym, co na emigracji pozostało.

Analizując materiał terenowy zauważyłam, że praktycznie w przypadku wszystkich moich rozmówców sposobem na pozyskiwanie plików muzycznych jest uczestnictwo w nieformalnym obiegu kultury, bądź poprzez nielegalne pobieranie treści, bądź poprzez kopiowanie ich od znajomych. W miarę upływu czasu zaczęłam rozumieć, że nie można doszukiwać się przyczyn takiego stanu rzeczy jedynie w chęci posiadania bezpłatnego dostępu do pożądanych utworów. Rozmówcy wypracowali ciekawy sposób dzielenia się muzyką, który w istotny sposób spaja ich wspólnotę. Określone osoby, mające dostęp do szybkiego internetu, pobierają pliki dla innych, praktycznie każda osoba, która zdobędzie, w swoim mniemaniu, jakieś nowe interesujące utwory, zgrywa je na pendrive czy płytę CD i przekazuje dalej, nierzadko wspólne słuchanie nowo pozyskanej muzyki staje się impulsem do spotkania w większym gronie znajomych.

Kolejną interesującą mnie kwestią było zagadnienie zjawiska muzyki disco polo i jej odbioru w środowisku wiejskim. Chciałam zmierzyć się z ogólnie panującym poglądem, jakoby wieś stanowiła główne źródło entuzjastów tego gatunku muzycznego. Jak się szybko okazało w toku moich badań, młodzi z Załawy i Cukrówki nie tylko nie słuchają na co dzień disco polo, ale też często mają o nim negatywną opinię i wyrażają się krytycznie na temat osób deklarujących, iż zdarza im się w różnych sytuacjach posłuchać takiej muzyki. Miałam także okazję skonfrontować tę sferę deklaracji z zachowaniami rozmówców w określonych sytuacjach, co stanowiło potwierdzenie ich słów. Z jednej strony dało się wyczuć pewną ich dumę z własnej postawy, z drugiej jednak strony zdają się czuć nie na miejscu w sytuacji, kiedy zostaje im narzucony odgórnie pewien trudny przez nich do zaakceptowania kanon muzyczny. To wszystko, w połączeniu z obserwacją wciąż wzrastającej popularności muzyki disco polo w miastach, skłoniło mnie do refleksji, że być może w ostatnich latach ciężar popularności tego gatunku przesuwa się ze wsi do miast właśnie, bez jednoczesnej zmiany w postrzeganiu wsi jako tego miejsca, do którego disco polo w powszechnej świadomości społeczeństwa niezmiennie przynależy.

 

Bibliografia

Barker, Ch.
2005      Artykulacja i obieg kultury [w:] Studia kulturowe, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Buchowski M.
2008      Widmo orientalizmu w Europie. Od egzotycznego Innego do napiętnowanego swojego, „Recykling Idei”, 10.

Szymanik G.
2012      Nie ma życia bez sieci, „Gazeta Wyborcza”, 25.01.2012r. http://wyborcza.pl/2029020,76842,11027060,Nie_ma_zycia_bez_sieci.html; data dostępu 10.01.2015

Cohen A.
1985      The Symbolic Construction of Community, Chichester: Horwood

Filar W.
2014      Fenomen muzyki disco polo w kontekście polskiej kultury popularnej lat 90., „Kultura Popularna” Nr 1 (39)

Hannerz U.
2006      Tworząc kulturę transnarodową [w:] Powiązania transnarodowe, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Jenkins H.
2006      Kultura konwergencji. Zderzenie starych i nowych mediów, Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

Kowalczyk A.
1997       Krótka historia disco-polo, „Wiedza i życie”, 9, (http://archiwum.wiz.pl/1997/97093200.asp)

Krzyworzeka A.
2014      Rolnicze strategie pracy i przetrwania, Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego

Marcus G.
1995      Ethnography in/of the World System: The Emergence of Multi-Sited Ethnography, „Annual Review of Anthropology”, 24.

Obiegi kultury. Społeczna cyrkulacja treści
2012      raport, Centrum Cyfrowe, Warszawa

Tajni kulturalni. Obiegi kultury z perspektywy twórców sieciowych węzłów wymiany treści
2012      raport, Centrum Cyfrowe, Warszawa

Rapport N., Overing J.
2000      Social and Cultural Anthropology. The Key Concepts, London, New York: Routledge

Willis P.
2005      Wyobraźnia etnograficzna, Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego

Woźniak Z.
1998      Fenomen disco polo i jego miejsce w polskiej kulturze masowej lat dziewięćdziesiątych, „Etnografia Polska”, 42.

 

 

[1] Hardstyle to gatunek muzyki hard dance wywodzący się z głównie muzyki hard trance i nu style gabber. Jest zaliczany do elektronicznej muzyki tanecznej (klubowej). Charakterystyczny dla tego gatunku jest wyjątkowo głęboki i wyrazisty bas, zwany także hardbassem, który jest istotną cechą tego gatunku. Hardstyle ma swoje korzenie w Holandii, gdzie artyści, którzy produkowali muzykę hardcore, zaczęli eksperymentować podczas odtwarzania ze swoimi nagraniami – informacje zaczerpnięte ze źródeł internetowych: http://techno.org/electronic-music-guide/, http://www.q-dance.com/hardstyle/ [dostęp: 12.01.2015]

[2] Podczas prowadzenia badań kilkakrotnie miałam okazje przebywać w domach badanych, gdzie moment prowadzenia wywiadu przerywał na krótką chwilę słuchanie muzyki hardstyle’owej z zagranicznych stacji radiowych takich jak Q-Dance Radio czy Slam!Hardstyle. Często zdarza się, że ta muzyka towarzyszy badanym przez większość czasu, jaki spędzają oni w domach i podczas wykonywania najróżniejszych czynności.

[3] W tym miejscu warto się zastanowić, czy w podobnym kontekście można by rozpatrywać zjawisko przywiezienia z Polski do Holandii pendrive’a ze zremiksowanymi przez rozmówców utworami, przygotowanymi w rodzinnych wsiach dla kolegów przebywających na emigracji, wraz z dogranymi do tego pozdrowieniami „dla chłopaków z Cukrówki!”.

Autorka:

Współpraca, redakcja naukowa i językowa:

Tomasz Rakowski [fot. E. Bendyk]
Koordynator Modułu III, badacz

Korekta

dr Karolina Dudek

Opublikowane przez

Karolina J. Dudek

mm

Absolwentka Szkoły Nauk Społecznych Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, zarządzania i stosunków międzynarodowych w Szkole Głównej Handlowej, etnologii na Uniwersytecie Warszawskim oraz studiów podyplomowych Instytutu Polonistyki Stosowanej UW. Publikowała m.in. w “Kulturze i Społeczeństwie“, “Kulturze i Edukacji”, “Kulturze – Historii – Globalizacji“ i kilku tomach zbiorowych. Realizowała projekty badawcze w IEiAK UW, IFiS PAN (grant NCN, Preludium) oraz IS UW. Zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Stan Rzeczy”. email: poczta@karolinadudek.eu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

7 − 1 =